sobota, 23 sierpnia 2025

Od Daisuke CD Haru

 Oczywiście, że byłem pewien. I to bardziej niż pewien. Przecież Haru był moim mężem, osobą, którą to kochałem najbardziej na świecie i bezgranicznie ufałem, zatem najwyższa pora w końcu dać mu to, o czym tak marzy. To pierwsza sprawa. Druga jest taka, że... tęskniłem za nim. Za jego bliskością. Ostatnio trochę go odsuwałem od siebie ze względu na mój stan. A teraz, skoro czuję się dobrze, już odrobinkę się oswoiłem ze swoim ciałem, to chyba najwyższa pora zacząć. Zwłaszcza, że przy pierwszej próbie się może nie udać. Im więcej, i częściej będziemy próbować... tym lepiej, prawda? Im szybciej nam się uda, tym szybciej będę mógł do siebie wrócić, kiedy już trochę to maleństwo się odchowa. 
- Nie widzę żadnych przeciwności, by nie spróbować – odpowiedziałem, uśmiechając się do niego delikatnie. - Poza tym, dziecko to taka trochę wymówka. Stęskniłem się – zarzucając ręce na jego kark i zaczynając bawić się kosmykami jego włosów. 
- Też się stęskniłem – przyznał, trochę odważniej się już zachowując i przesuwając swoje dłonie w dół, na moje pośladki, i delikatnie mnie chwytając.
 Już dawno mnie nie dotykał w ten sposób... tęskniłem. Tęskniłem za tą normalnością, codziennością, do której przywykłem.  I chociaż bardzo chciałem, powoli sobie zdawałem sprawę z tego, że do niej nie wrócę, nie tak prędko. Bycie kobietą, poza tymi najbardziej oczywistymi zmianami, jest znacznie bardziej skomplikowane. Tok myślenia był nieco inny, patrzenie na świat było inne, nawet ciało jakoś się tak trochę inaczej poruszało. Dalej jeszcze niektórych rzeczy nie rozumiałem; nie potrafiłem się chociażby poruszać się... seksownie. I ogólnie zachować się seksownie, jako kobieta. Założyłem jego koszulę, bo dobrze w niej wyglądałem wcześniej, więc uznałem, że teraz też mam szansę na spodobanie się mu. I chyba... chyba się udało. 
- Więc skoro ty tęsknisz, ja tęsknię... może z tym coś zrobimy? - zaproponowałem, podgryzając dolną wargę. 
- Jak tak teraz to przedstawiasz... nie brzmi to najgorzej – powiedział, podnosząc mnie bez większego problemu, a ja zaraz oplotłem nogi wokół jego pasa. 
- Tylko.. bądź delikatny – powiedziałem cicho, mimowolnie się odrobinkę obawiając. W końcu, na pewno będę odczuwał to inaczej niż w moim normalnym ciele. Zdecydowanie inaczej. 
- Nie martw się o to. Będę cię traktował z szacunkiem – powiedział cicho, kładąc mnie na materacu. Przez chwilę nic nie robił, przyglądając mi się z uwagą, z miłością, z zafascynowaniem, co sprawiło, że delikatnie się zarumieniłem. Trochę... nie przywykłem, że on tak na mnie patrzy. Że ktokolwiek tak na mnie patrzy. Trochę już razem jesteśmy, a jednak dalej nie przywykłem. Dalej było to dla mnie takie nie do pomyślenia. 
Haru delikatnie uśmiechnął się do mnie, a następnie zbliżył swoje usta do mojej szyi, zaczynając ją delikatnie pieścić. Westchnąłem cicho i wplotłem palce w jego włosy. Byłem zdenerwowany, trochę niepewny, ale i tak w pełni mu ufałem. To wszystko było po prostu silniejsze ode mnie. 
Haru w końcu rozpiął moją koszulę i zabrał się za pieszczenie moich piersi, które to były znacznie bardziej wrażliwe, niż na początku podejrzewałem. Cicho jęknąłem, i zaskoczony swoim głosem i tym, jak brzmiałem, od razu zakryłem swoje usta. Chyba brzmiałem jeszcze gorzej niż jako facet. 

<Piesku? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz