Poczułem gorący dreszcz przebiegający po całym ciele, gdy jego usta dotknęły mojej chłodnej skóry. Przez krótką chwilę miałem wrażenie, że zaraz oszaleję. Uwielbiałem każdy jego dotyk, każde muśnięcie ust, każdy moment, w którym powoli drażnił moją skórę, doprowadzając mnie na skraj wytrzymałości. Sprawiał, że pragnąłem więcej, że niemal błagałem o kolejne gesty czułości i bliskości.
Na razie jednak zamknąłem oczy i całkowicie oddałem się tej chwili. Chciałem, by pieścił moje ciało jak najdłużej, by nie spieszył się ani przez moment. Pragnąłem, aby się mną zajął, otoczył mnie swoją uwagą i sprawił, że zapomnę o wszystkim, co przez ostatnie dni nie dawało mi spokoju.
Mój umysł był zmęczony. Przez wiele dni kotłowały się we mnie zazdrość, gniew i frustracja, odbierając mi spokój. Teraz jednak nie chciałem o tym myśleć. Liczył się tylko on, jego obecność i ciepło, które stopniowo rozpraszało cały chaos nagromadzony w mojej głowie. Chciałem zatracić się w jego bliskości i choć na chwilę uwolnić od wszystkich myśli.
Przygryzłem dolną wargę, gdy delikatnie ułożył mnie na łóżku. Jego pocałunki wędrowały powoli od obojczyka coraz niżej, pozostawiając po sobie przyjemne mrowienie. Każdy kolejny dotyk wywoływał we mnie coraz silniejsze emocje. Z moich ust wyrwał się cichy jęk, którego nie potrafiłem już powstrzymać.
Od razu zauważyłem błysk zadowolenia w jego spojrzeniu. Wiedział, jak bardzo działały na mnie jego pieszczoty, i najwyraźniej sprawiało mu to satysfakcję. Chciał słyszeć moje reakcje, chciał widzieć, jak stopniowo tracę kontrolę nad własnymi myślami. A ja nie zamierzałem się przed tym bronić.
W tamtej chwili nie liczyło się nic poza nami. Świat za zamkniętymi drzwiami mógł przestać istnieć. Było tylko przyspieszone bicie serca, ciepło jego dłoni i narastające poczucie bezpieczeństwa, którego tak bardzo potrzebowałem po wszystkich trudnych dniach.
Całkowicie mu poddany, zamknąłem oczy, pozwalając mu pieścić moje ciało. Każdy dotyk zdawał się odbierać mi zdolność racjonalnego myślenia, pozostawiając jedynie przyjemne ciepło rozlewające się po całym ciele. Drażnił mnie powoli i cierpliwie, jakby doskonale wiedział, jak bardzo pragnę jego bliskości. Chciał usłyszeć moje reakcje, chciał, bym nie potrafił ukryć tego, co czułem.
Przygryzłem dolną wargę, gdy jego usta musnęły moje podbrzusze. Dreszcz natychmiast przebiegł wzdłuż kręgosłupa, wywołując falę emocji, od której serce zaczęło bić szybciej. Mimowolnie zacisnąłem dłonie na pościeli, próbując zapanować nad narastającym napięciem.
Ewidentnie dobrze bawił się, przeciągając każdą chwilę. Jego pocałunki były powolne i pełne cierpliwości, a każdy kolejny gest sprawiał, że pragnąłem więcej. Doskonale wiedział, jaki wywiera na mnie wpływ, i wykorzystywał tę wiedzę bez najmniejszego pośpiechu, z wyraźną satysfakcją obserwując, jak coraz bardziej tracę kontrolę nad własnymi myślami.
Nie zamierzałem jednak protestować. W tamtym momencie liczyła się tylko jego bliskość, ciepło jego dłoni i uczucie, że mogę choć na chwilę zapomnieć o całym świecie poza nami.
- Elian - Jęknąłem jego imię, gdy lekko przygryzł skórę mojego uda, posyłając przez moje ciało kolejny dreszcz. Każdy jego dotyk sprawiał, że coraz trudniej było mi zachować resztki opanowania.
Mój chłopak jednak nic nie powiedział. Milczał, jakby doskonale wiedział, czego ode mnie oczekuje. Czekał cierpliwie, aż sam poproszę o więcej, a ja byłem pewien, że nie będzie musiał czekać długo. Z każdą kolejną chwilą, z każdym przeciągającym się pocałunkiem i każdym drażniącym gestem coraz bardziej traciłem kontrolę nad własnymi myślami.
Wiedział, co robi. Bawił się moją cierpliwością, świadomie przeciągając moment, którego oboje wyczekiwaliśmy. A ja, leżąc pod jego dotykiem, czułem, jak moje postanowienia i duma powoli się kruszą, ustępując miejsca narastającemu pragnieniu jego bliskości. Wystarczył jeszcze jeden taki gest, jeszcze jedna chwila, a nie potrafiłbym już ukryć tego, jak bardzo go potrzebowałem.
<Elianie? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz