niedziela, 14 czerwca 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Oczywiście Serathion jak zwykle zbytnio się przejmował... chociaż też poniekąd go mogłem zrozumieć. Też czułbym się źle, gdyby ktoś podbijał do niego. Nie lubię tych wygłodniałych spojrzeń, jakie to mężczyźni rzucali w jego stronę, a muszę je znosić. Jego osoba jednak przykuwa więcej spojrzeń. Kiedy wchodzi, wzbudza większe poruszenie, przez co miałem wrażenie, że ja przy nim jestem jakiś brzydki, a to przecież nie była prawda. Miałem oczy. Nie byłem najpiękniejszy, owszem, ale nie byłem przesadnie brzydki. No i też miałem wspaniałe ciało. Przy nim jednak każda moja dobra cecha jakoś tak blaknie. 
Wszedłem do malutkiej łazienki i postawiłem Rosę na podłodze. Wziąłem ją ze sobą, bo widziałem, że śpiąca bardzo nie była, więc chciałem, by trochę sobie pochodziła, pozwiedzała. A że ja mam się nią opiekować, muszę ją mieć na oku, więc siłą rzeczy, musi być tutaj. A co będzie później...? Zobaczymy. Może zanim kąpiel będzie gotowa, już się zmęczy i będzie szukała miejsca do położenia się. 
Przypilnowałem, by nie woda była ani nie za gorąca, ani nie za zimna, taka idealna dla nas obu. So tego oczywiście dodałem wszelkie dodatki, jakie to były związane z różą. Gdyby był sezon, mógłbym jeszcze do wody dodać płatki róż, które raczej nic nie robią, ale zawsze dają ten taki... nastrój. Tak, taka głupotka spodobałaby się Serathionowi. Jak będę miał możliwość, oczywiście to zrobię. 
Przygotowując pianę zauważyłem coś, przez co zamarłem w trwodze. Brakowało mi jednego z pierścieni. Moja ochrona przed zmanipulowaniem mojego umysłu miała lukę. Ten skurwysyn, dlatego tak się do mnie zbliżył... Naprawdę miał zręczne palce. Albo w jakiś sposób wykorzystał swoje moce. Nie wiem, jak mu się to udało, ale to tłumaczyło jego uśmiech. 
Nie mogłem jednak panikować. To tylko jeden pierścionek. Dalej mocno się musi postarać, by jakoś mnie omamić. Nie mam pojęcia, jak działają fe ich sztuczki, ale byłem pewien, że jak się całkowicie skupię na mojej Różyczce, nic nie jest w stanie mną zawładnąć. 
– I co, pozwiedzałaś sobie już? – odezwałem się ciepło do Rosy, biorąc ją na ręce. W moich ramionach od razu się uspokoja. Ciekawe, co ma na to wpływ? – Dasz nam chwilkę? Rozpalę ci w kominku, byś miała ciepło, a jak będziesz grzeczna, Futerko do ciebie przyjdzie. Chyba lubi z tobą spać – mówiłem do niej przez cały ten czas, kiedy to ją kładłem do jej tymczasowego łóżka. – Kąpiel gotowa. Ja tylko rozpalę w kominku i już do ciebie idę – odpowiedziałem, zwracając się w stronę Serathiona. Jeszcze mu nie zamierzałem powiedzieć o zaginionym pierścieniu. Ogarnę to. Najlepiej będzie, jak kupię nowy. Nie ma co prosić sukkuba o jego zwrot, jeszcze mi kolejny przywłaszczy... nie, jakoś to wam ogarnę. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz