wtorek, 14 kwietnia 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Poprawiłem włosy, posyłając mu zadziorny uśmiech.
- Hipokryzja? Ja? Nigdy. Brzydzę się hipokryzją - Stwierdziłem z pewnością, odsłaniając rząd śnieżnobiałych zębów. Powoli zsunąłem pierścionek z palca, jakby był tylko zbędnym rekwizytem, pozwalając by na moment przebłysnęła moja prawdziwa, bardziej drapieżna natura.
Ta prawdziwa bardziej wampirza, której już dawno nie widział.
Uniósł brew, przyglądając mi się z wyraźnym rozbawieniem.
- Tak? A to ciekawe - Mruknął. - Bo mam wrażenie, że jesteś całkiem małym hipokrytą. Oczekujesz ode mnie romantyzmu, gestów… a sam? Sam najchętniej dostałbyś wszystko od razu. Masz tylko ochotę wystawić tyłek i już mam cię brać - Nie spieszył się, poprawiając pościel. Świeża, pachnąca tkanina zaszeleściła cicho, gdy wygładzał ją dłonią, jakby chciał wymazać ślady wcześniejszych przyjemnych chwil tylko we dwoje.
Parsknąłem cicho, kręcąc głową.
- To nie tak - Odpowiedziałem, podchodząc bliżej. - Po prostu to ja decyduję, kiedy jest czas na romantyzm… a kiedy na coś mniej niewinnego. - Chwyciłem poduszkę i sprawnie zdjąłem z niej poszewkę, rzucając ją na bok. Przez moment nasze spojrzenia się spotkały, w jego czaiła się zaczepka, w moim coś bardziej niejednoznacznego. - Poza tym - Dodałem ciszej, zabierając się za kolejną, nie możesz powiedzieć, że nic nie robię. - Na jego ustach pojawił się cień uśmiechu, jakby dokładnie na to czekał.
- Ty nic nie robisz? Ależ skąd, oczywiście że nie - Odparł z lekkim uśmiechem. - Starasz się… kiedy musisz. I naprawdę to doceniam. - W jego głosie wyraźnie pobrzmiewała złośliwość. Co za drań, bawiło go to.
Przewróciłem oczami, choć kącik ust drgnął mi w niechcianym uśmiechu.
- Dobrze, dobrze, już wystarczy - Mruknąłem, odkładając starannie ułożoną poduszkę na łóżko. - Wiem, co o tym myślisz. Nie psuj tej chwili. - Zatrzymał się na moment, jakby ważył moje słowa, po czym spojrzał na mnie przez ramię.
- Chwili? - Powtórzył, unosząc brew. - A co, uważasz, że to romantyczna chwila? - Nie czekając na odpowiedź, ruszył w stronę łazienki, jak gdyby temat był już dla niego zamknięty.
Stałem przez moment w ciszy, wsłuchując się w jego oddalające się kroki. Westchnąłem cicho, przeczesując dłonią włosy.
- Może nie romantyczna… - Rzuciłem półgłosem, bardziej do siebie niż do niego. - Ale mogłaby taka być, gdybyś przestał wszystko obracać w żart. - Mruknąłem cicho pod nosem, szukając wzrokiem jego koszuli.
A kiedy tylko ją znalazłem od razu chwyciłem koszulę mojego partnera, zdejmując swoje ubrania aby dołączyć do Eliana który zażywał kąpieli w bali.
- No proszę… a cóż my tu mamy? Mój mały wampirek - Mruknął Elian z rozbawieniem.
Bez wahania zrobił mi miejsce, a gdy tylko zanurzyłem się w gorącej wodzie, przyciągnął mnie bliżej, jakby to było najbardziej naturalne na świecie.
Westchnąłem z lekką irytacją. Wiedząc, że woda jest znacznie cieplejsza niż powinna być.
- Nie mogła być trochę chłodniejsza? - Rzuciłem pod nosem, bardziej z przyzwyczajenia niż z rzeczywistej potrzeby narzekania.
Uśmiechnął się lekko, najwyraźniej niewzruszony.
- Mogłem wybrać inaczej… gdybym wiedział, że do mnie dołączysz - Odpowiedział spokojnie.
Pochylił się i musnął ustami mój policzek, zostawiając po sobie ledwie wyczuwalne ciepło, które kontrastowało z wodą.
Na moment zamilkłem, opierając się wygodniej, czując jak napięcie powoli ze mnie schodzi.
- A powinieneś się domyśleć - Rzuciłem cicho, zerkając na niego spod przymrużonych powiek.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz