środa, 1 kwietnia 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Oczywiście, że nie miał zamiaru niczego mi ułatwiać i ja również nie zamierzałem robić mu tej przyjemności. Zobaczymy, który z nas pierwszy nie wytrzyma.
- Jakoś będę musiał to przetrwać. W ostateczności zawsze mogę popatrzeć na kogoś innego… kto wie, może nawet pozwolę sobie kogoś dotknąć - Rzuciłem z przekornym uśmiechem, celowo prowokując.
Od razu wychwyciłem zmianę w jego spojrzeniu. To napięcie, ten cień niezadowolenia, nie chciał tego słyszeć. Ba, wyglądał, jakby wolał, żebym w ogóle nie wypowiadał takich rzeczy na głos.
- Yhym… tylko spróbuj - Syknął cicho, chwytając mnie za szyję i przyciągając bliżej siebie. Jego palce zacisnęły się stanowczo, ale nie boleśnie, z resztą nawet gdyby próbował i tak by mu się to nie udało -
Spróbuj dotknąć kogoś innego, a obiecuję ci, że tego ciała już nigdy nie poczujesz. - Uśmiechnąłem się pod nosem. Uwielbiałem, kiedy taki był, pewny siebie, zaborczy, aż niebezpiecznie stanowczy. To działało na mnie bardziej, niż powinno.
Mrr… aż miałem ochotę go jeszcze bardziej podpuścić. Może nawet dać mu dokładnie to, czego chce, tylko po to, żeby zobaczyć, jak daleko się posunie.
Naprawdę coś jest ze mną nie tak… wszystko sprowadza się do tej jednej rzeczy. To będzie ciężka walka, ale tym razem nie zamierzam przegrać. Raz już mu uległem, drugi raz nie wchodzi w grę.
- Och, skarbie, nie spinaj się tak - Mruknąłem lekko, muskając jego nos krótkim pocałunkiem. Wysunąłem się z jego uścisku, jakby nigdy nie miał nade mną kontroli. - Popatrzeć zawsze mogę. - Sięgnąłem po ręcznik, osuszając się niespiesznie, świadom jego spojrzenia na sobie. Potem, jakby od niechcenia, narzuciłem na siebie jego koszulę.
- Nie możesz być aż tak zazdrosny. W końcu to ty nie chcesz mnie dotykać - Dodałem z niewinnym uśmiechem, puszczając mu oczko.
Nie czekając na odpowiedź, wyszedłem z łazienki, zostawiając go samego i, co ważniejsze, z własnymi myślami.
Trochę się podroczyliśmy… a teraz?
Westchnąłem cicho, przeczesując włosy dłonią. Musiałem czymś zająć głowę. Czymkolwiek. Inaczej zacznę myśleć o tym cholernym zakładzie, a wtedy będzie po mnie.
Może książka. Tak, to dobry pomysł. Jeśli się w niej zanurzę, czas minie szybciej… i może na chwilę zapomnę, jak bardzo chcę wygrać.
Elian pojawił się w pokoju po kilku minutach, ubrany jedynie w spodenki. Oczywiście zrobił to specjalnie, tylko po to, żeby mnie drażnić. Drań zrobi wszystko, żebym przegrał.
Zerknąłem na niego znad książki i cicho westchnąłem.
Jego ciało… zbyt idealne. Każdy ruch sprawiał, że mięśnie pod skórą poruszały się w sposób, od którego trudno było oderwać wzrok.
O nie. Nawet o tym nie myśl.
Natychmiast wróciłem spojrzeniem do książki, skupiając się na literach, które nagle przestały mieć jakikolwiek sens. Wpatrywałem się w tekst uparcie, zmuszając się do czytania, byle tylko na niego nie patrzeć.
Nie mogłem. Nie powinienem.
Bo wystarczyłaby chwila słabości, jedno dłuższe spojrzenie, a moje oczy, a za nimi całe ciało, natychmiast zaczęłyby domagać się jego dotyku.
Zacisnąłem lekko szczękę, przewracając stronę, choć kompletnie nie pamiętałem, co przed chwilą czytałem.
To będzie długie starcie, które mam nadzieję, że wygram. Bo naprawdę mam już dość tego przegrywania z nim za każdym razem. Poza tym obcymi dziećmi, to ja naprawdę nie chcę się zajmować.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz