czwartek, 30 kwietnia 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Zaskoczyły mnie trochę jego słowa odnośnie mojego zapachu. Osobiście nie uważałem, by było ze mną źle. Skończyły się czasy codziennych kąpieli, niestety, też mi się to nie podoba, ale nie mam wyjścia. Później postaram się znaleźć rzekę, z której wezmę trochę wody, którą następnie podgrzeję i umyję te najbardziej newralgiczne miejsca. W takich sytuacjach to będzie najlepsze, co będę mógł uczynić, co w sumie zawsze czynię, jak podróżuję o takiej porze roku. Nic lepszego uczynić nie mogę dla niego czy siebie. 
– Kiedy nie ma się dostępu do wody, może być to problematyczne – powiedziałem spokojnie, nie do końca zrażony tym, co mi zasugerował. Nie śmierdziałem. Jeszcze. Dopiero mogę zacząć, chociaż dzięki temu, że jest zimno, aż tak się nie pocę, zatem źle nie jest. Podobnie jak nie uważałem, by mój pot źle pachniał. Osobiście spotkałem ludzi, i on na pewno też, których to zapach by okropny. Pewnie ze względu na dietę, sposób życia. Niech się cieszy, że ja o siebie dbam. 
– Mam nadzieję, że wkrótce się porządnie wykąpiesz – mruknął, marszcząc nos. 
– Porządnie się wykąpię, kiedy trafimy do miasta – odparłem, zauważając jego oburzone spojrzenie. – Nie oczekujesz chyba, że wezmę kąpiel w lodowatej rzece? 
– Trochę tego oczekiwałem – burknął, na co się cicho zaśmiałem. 
– Wolisz, żebym śmierdział, czy żebym miał zapalenie płuc? – zapytałem, zerkając na materiał namiotu. Specjalnie wziąłem nieco droższy i grubszy namiot, by faktycznie dawał mu ochronę, i by czuł się przyjemnie. Ludzie do ukrycia się przed słońcem używają zwykłych, cieniutkich parasolek, więc czemu to miałoby go nie obronić? Dla jego spokoju psychicznego niech już ma ten grubszy materiał, chociaż i tak widzę, że trochę panikuje. Trochę za bardzo, moim skromnym zdaniem. 
– Że też musisz być człowiekiem. Nie chcesz może stać się wampirem? Wtedy byś się tym nie musiał przejmować – zaproponował półżartem, półserio. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak mówił całkowicie prawdę. Tylko czy jako wampir bym mu był potrzebny? Nie mógłbym go chronić za dnia. Ani też karmić, by go wzmacniać. 
– Gdybym się stał wampirem, nie byłbym dla ciebie opłacalny – powiedziałem tylko zastanawiając się, czy może się od niego nie odsunąć, skoro mój naturalny, nieco mocniejszy zapach mu przeszkadza. Bo jak inaczej mogę to nazwać? Nie mogę wiecznie pachnieć różą, chociaż on by bardzo tego chciał. Ludzie tak ładnie nie pachną.
– Nie śmierdziałbyś. To już byłoby lepsze – burknął. 
– Faktycznie, to jest znacznie lepsze – pokręciłem z niedowierzaniem głową. – Położę się, jeżeli pozwolisz. I jeżeli powiesz, co z tym potworem – poprosiłem, nie chcąc zasypiać, jeżeli coś na nas czyha. Wtedy w ogóle nie będę mógł wypocząć, bo cały czas będę miał z tyłu głowy to, że coś może nas w każdej chwili zaatakować. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz