środa, 20 maja 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Słysząc jego słowa oczami wyobraźni już widziałem, jak Serathion cały nasz pobyt tam spędza w namiocie. Byłby przeszczęśliwy, a mi to nie robiło żadnej różnicy. Póki byłoby ciepło, mógłbym spędzić ten czas pod namiotem. 
– A czemu nie? Gdyby było ciepło... co to byłby za problem? – powiedziałem poważnym tonem, chociaż w rzeczywistości sobie żartowałem. On by się prędzej za przeproszeniem zesrał niż ze mną spędził tak długi czas w namiocie. Wyraźnie dał mi znać, że on sobie tego nie wyobraża. 
– No chyba cię pogrzało. Gdzie ja się wykąpię bez mojego olejku? Skąd wino wezmę? A jak będę sobie chciał nagi pochodzić to co? Mam się przejść nago po plaży? – tak się oburzył, że nawet koń potrząsnął łbem, cicho rżąc. 
– Domyślam się, że nie byłbyś zachwycony – zaśmiałem się cicho. – Jeszcze nie wiem. Wiesz, nie musimy się zatrzymywać w jednym mieście, możemy podróżować wybrzeżem. Jest tam kilka miejscowości, możliwości trochę mamy. 
– Oj nie, po tak długiej podróży chcę gdzieś na chwilę odsapnąć – odparł, przez co musiałem się zastanowić chwilę. 
– Rozumiem... cóż, zawsze możemy wynająć pokój na miesiąc. Ewentualnie jakąś chatkę by udało się wynająć...? Ale na to pewnie będą potrzebne pieniądze. Dużo pieniędzy. Wiele zależeć będzie od tego, ile uda mi się pieniędzy zebrać – odpowiedziałem już tym razem nieco bardziej poważnie. Tak właściwie, wielkiego planu na pobyt nad morzem nie miałem. Było na to za wcześnie. Jak będziemy bliżej, będę wiedzieć więcej... 
– Wiesz, że zawsze mogę się uśmiechnąć i albo zdobyć więcej pieniędzy, albo zniżkę uzyskać... – zaproponował, ale pokręciłem głową. Nie chciałem iść na łatwiznę aż tak. To byłoby po prostu złe. Wiem, że świat ogólnie jest zły, ale nie daje mi to przyzwolenia, by tak samo źle się zachowywać. W ten sposób nic się nie zmieni. 
– Myślę, że obejdzie się bez tego – odpowiedziałem, co Serathion skomentował głośnym, pełnym frustracji westchnieniem. 
– Dzięki temu moglibyśmy mieć wszystko. Niepotrzebnie się przed tym wzbraniasz – mruknął, pusząc swoje policzki. 
– I czujesz satysfakcję, kiedy dostajesz wszystkiego czego chcesz jedynie wachlując rzęsami? 
– Tak, zwłaszcza, kiedy mogę wejść do balii wypełnionej pachnącą wodą – odparł bez wahania. No tak, jak wszystko do tej pory dostawał, bo ładnie się uśmiechnął, to dalej chce zachować ten prestiż. Ja chcę tylko przeżyć, i może odrobinkę chociaż ten świat naprawić. To diametralna różnica pomiędzy nami. 
– Jakby się miało wszystko na wyciągnięcie ręki, życie straciłoby sens. Nie byłoby do czego dążyć. Nie byłoby marzeń, planów. Byłoby łatwiej, owszem, ale szybko wszystko by cię nudziło – skwitowałem, rozglądając się dookoła. Jak dobrze, że po zmierzchu mało kto podróżował. Jakoś nie miałem szczególnej ochoty na spotkanie nowych ludzi, nawet jeśli miałbym ich po prostu mijać. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz