wtorek, 12 maja 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Moja Różyczka mnie zaskoczyła. Tak właściwie, nie spodziewałem się, że będzie poświęcał taką uwagę mojej pracy. Myślałem, że będzie bardziej takim małym rozpraszaczem. Że będzie narzekał, szukał atencji, gdzieś się pchał pod ręce jak żądny atencji kot... bo właśnie taką dawał mi energię. Kociaka nade wszystko pragnącego uwagi. Ale takiego niebezpiecznego kociaka. Może taką czarną panterę? Widziałem raz w życiu takie stworzenie, przewożone w klatce do jakiegoś pożal się Boże szlachetki, co chciał mieć egzotyczne zwierze na podwórku. Taka pantera jest naprawdę przepiękna, chociaż zdecydowanie w klatce wyglądała strasznie przygnębiająco. Że ludziom nie jest wstyd takie zwierzęta sprowadzać ku własnej uciesze... 
Chociaż, nie, taka pantera mu nie pasuje. Z tego, co się orientowałem, te koty pochodzą z krajów, gdzie cały czas jest ciepło, i wilgotno. A Serathionowi niby to temperatura nie przeszkadza, a jednak woli zimniejsze klimaty. Duże, drapieżne koty z zimnych regionów... Może ryś? Nie, nie wyglądał mi na rysia. Ale taka puma? Pumy też są piękne. Zdarzyło mi się widzieć kilka razy takową z daleka, i też są majestatyczne i drapieżne, i jednocześnie mam ochotę je zagłaskać na śmierć, bo są takie puchate... Ale to pewnie ja. Lubię zwierzaki, bardzo lubię zwierzaki, więc wszystko, co puchate najchętniej bym zagłaskał na śmierć. To, że ja jeszcze żyję, jest naprawdę niesamowite. Może też dlatego Serathion mnie tak pociąga...? Bo jest taki niebezpieczny i piękny zarazem. 
– Hej. Może byś mi odpowiedział na pytanie? – ręką Serathiona przed moją twarzą skutecznie mnie obudziła. – Żeś się zamyślił. 
– Mhm. Zastanawiałem się, jakim byś był zwierzęciem. Na początku pomyślałem sobie o czarnej panterze, ale klimat, w którym występuje, nie pasował do ciebie zupełnie. A później wpadłem na pumę. Zdecydowanie byś był pumą. Piękną i niebezpieczną jednocześnie – wyjaśniłem, wieszając wyprane już rzeczy przed kominkiem. Całkiem szybko i sprawnie mi to poszło. Ale to pewnie dlatego, że tak się skupiłem na tej czynności. 
– Ale dogłębną analizę przeprowadziłeś – pokręcił z niedowierzaniem głową. Czy ja wiem... Znałem jego charakter i zachowanie całkiem nieźle. To nie było takie trudne dopasować do niego zwierzę. 
– Dogłębną analizę przeprowadzę na tobie, jak tylko będziemy mieć chwilę dla siebie – rzuciłem lekko, narzucając na siebie koszulę i zabierając ze sobą płaszcz, który to przyjdzie mi założyć, kiedy tylko będę musiał zajrzeć do Onyksa. Zabrałem też mieszek, by opłacić opiekę nad nim, bo jeszcze ten jeden dzień będzie musiał w tej stajence pobyć. 
– O ile ci na to pozwolę – prychnął cicho, ale zauważyłem, że to, co powiedziałem, się mu podobało. Jaki on jest prosty w obsłudze. Wystarczyło mu powiedziec coś albo sprośnego, albo dwuznacznego, i on już jest zadowolony. A jak go jeszcze wyrucham... To już w ogóle będzie chodzić zachwycony przez kolejne kilka dni. Albo nie kilka dni. Jeden dzień, bo jego ciało zaraz będzie chciało jeszcze więcej. 
– Pozwolisz, pozwolisz. Co więcej, sam mi się nabijesz na kutasa – odpowiedziałem, biorąc ze sobą Futerko, który zamiauczał cicho, kiedy tylko wziąłem go na ręce. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz