niedziela, 10 maja 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Westchnąłem cicho, gdy zdałem sobie sprawę, jak to wszystko będzie wyglądało. Marzyłem o długiej, gorącej kąpieli z facetem, z którym naprawdę chciałem spędzić trochę czasu i wcale nie chodziło mi o te intymne rzeczy. Wiedziałem, że on nawet nie ma na nie siły. Był tylko człowiekiem, dlatego przymykałem oko na pewne sprawy.
Choć musiałem przyznać, że samemu coraz bardziej brakowało mi tej fizycznej bliskości. Seksualnych doznań, dotyku, czegokolwiek, co pozwoliłoby choć na chwilę zapomnieć o wszystkim dookoła. Ale co mogłem zrobić? Wiedziałem, kogo wybieram na swoją drugą połówkę, więc nie miałem prawa teraz narzekać.
Może kiedy dotrzemy nad morze, uda nam się nadrobić te tygodnie bez seksu. O ile faktycznie będą to tylko tygodnie. Nie wiedziałem, czy byłbym w stanie wytrzymać miesiąc albo dwa. Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się, jak długo potrafię funkcjonować bez cielesnej bliskości. Obawiałem się jednak, że nawet ja mam swoje granice, a one już teraz były wystawiane na próbę, której nie mogłem przegrać.
Burknąłem coś pod nosem, nie wypowiadając na głos własnych myśli. Tak naprawdę powinienem się cieszyć, że w ogóle przygotował nam kąpiel. Nam, bo przecież mieliśmy kąpać się razem. Może bali była mała i daleko jej było do luksusowego bali, w którym można godzinami odpoczywać, ale to i tak było lepsze niż nic.
Przynajmniej przestanę śmierdzieć trupem.
Ta myśl naprawdę mnie pocieszała. Zdecydowanie bardziej wolałem pachnieć różą niż rozkładem i śmiercią. Nawet ciężki zapach piżma wydawał się teraz przyjemniejszy od tego odoru, który od kilku dni nie dawał mi spokoju.
- Gotowe. - Głos Eliana brutalnie wyrwał mnie z zamyślenia. Spojrzałem na niego i bez chwili zwłoki ruszyłem w stronę Bali. W końcu byłem owinięty jedynie ręcznikiem. Zsunąłem go z bioder i pozwoliłem swojemu ciału zanurzyć się w ciepłej wodzie.
Idealnie.
Właśnie tego potrzebowałem.
- Może i ciasno, ale przynajmniej nie będziemy śmierdzieć - Mruknąłem z wyraźnym zadowoleniem, czekając, aż Elian do mnie dołączy.
Krótka kąpiel nie była może spełnieniem marzeń, ale mimo wszystko dawała namiastkę relaksu. Zwłaszcza przed snem Eliana. Ja sam raczej nie zamierzałem spać. Jeszcze nie wiedziałem, co zrobię, może po prostu będę siedział i nasłuchiwał odgłosów zza drzwi.
Skoro nie mogłem nawet wyjrzeć przez okno, pozostawało mi pilnowanie otoczenia w jedyny dostępny sposób.
I konia.
Każdy mógł spróbować go ukraść, a ja, jako wampir, nie mogłem tak po prostu wyjść na słońce i pokazać komuś jego miejsca. Na szczęście miałem partnera. Gdyby coś się wydarzyło, obudziłbym go bez wahania.
A wtedy by sobie poradził.
Mój partner zdjął ubrania i wszedł do bali, zajmując miejsce tuż za mną. Z jego ust wyrwało się ciche westchnienie ulgi. Zdecydowanie tego potrzebował najbardziej, chwili odpoczynku i odrobiny relaksu. Doskonale to rozumiałem. Nawet będąc wampirem, potrafiłem docenić podobne przyjemności.
Może zwykła balia nie była szczytem luksusu, ale i tak wypadała znacznie lepiej niż kąpiel w zimnym jeziorze pośród lasu.
Odchyliłem głowę do tyłu, opierając ją o jego klatkę piersiową, przymykając na moment oczy i pozwalając ciepłej wodzie rozluźnić napięte mięśnie.
- Muszę przyznać, że jak na tak małą balię, jest naprawdę dobrze - Stwierdziłem z wyraźnym zadowoleniem.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz