Kąpiel przed zbliżeniem? Nie, to zdecydowanie nie miało najmniejszego sensu. Skończyłoby się przecież tylko na tym, że później musielibyśmy kąpać się jeszcze raz, a ja zdecydowanie nie miałem zamiaru marnować olejku, który mi wręczył. Sam przecież mówił, że niezwykle trudno go zdobyć. Nie mogłem więc zużyć go bezmyślnie, w końcu nie dostawaliśmy takich prezentów zbyt często. A szkoda, bo naprawdę uwielbiałem ten zapach. Delikatne róże wymieszane z czymś cięższym i słodszym działały na mnie niemal uzależniająco. Gdybym tylko mógł, używałbym go każdego dnia.
Pozostawało mi jedynie wierzyć, że kiedy nadejdzie odpowiedni moment, mój ukochany partner znowu podaruje mi różane olejki. I lepiej dla niego, żeby dotrzymał słowa, bo tego akurat nie potrafiłbym mu wybaczyć.
- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli najpierw zajmiesz się tym pięknym ciałem, a dopiero później pomyślimy o kąpieli - Wyszeptałem mu prosto do ucha, z wyraźnym rozbawieniem. - Wystarczająco długo czekałem, aż w końcu skupisz się na mnie. Byłem cierpliwy. Byłem grzeczny. Ale teraz najwyższa pora, żebyś przestał myśleć wyłącznie o sobie. - Pchnąłem go lekko na łóżko, tylko po to, by chwilę później usiąść okrakiem na jego kolanach. Materac ugiął się pod naszym ciężarem, a ja powoli przesunąłem dłonią po jego karku, odchylając delikatnie jego głowę w bok. Zanim jednak mieliśmy zatracić się całkowicie w pożądaniu, potrzebowałem czegoś więcej.
Potrzebowałem jego krwi.
Głód rozlewał się po całym moim ciele, gorący i znajomy. Za każdym razem, gdy zbliżałem się do jego szyi, traciłem resztki rozsądku. Uwielbiałem ten moment, chwilę tuż przed, kiedy jego oddech stawał się cięższy, a ciało mimowolnie napinało się pod wpływem oczekiwania.
Musnąłem ustami jego skórę, powoli, niemal czule, pozwalając mu zadrżeć z niecierpliwości, zanim w końcu zatopiłem kły w jego karku.
Cichy jęk, który wyrwał się spomiędzy jego warg, wystarczył, bym poczuł narastające w nim podniecenie. Zawsze reagował w ten sam sposób. Lubił to. Cholernie to lubił. A ja uwielbiałem świadomość, że potrafię doprowadzić go do tego stanu zaledwie jednym dotykiem i smakiem jego krwi.
Piłem powoli, delektując się każdą chwilą, podczas gdy jego dłonie coraz mocniej zaciskały się na moich biodrach. Nie musiał nic mówić. Jego ciało zdradzało wszystko, przyspieszony oddech, drżenie mięśni i ciepło rozlewające się pod moimi palcami.
I właśnie dlatego tak trudno było mi się od niego oderwać.
Gdy tylko oderwałem się od jego karku, mój partner cicho stęknął, wyraźnie zadowolony z tego, co właśnie mu zrobiłem. Uśmiechnąłem się pod nosem, obserwując jego reakcję. Zresztą nie tylko on wydawał się usatysfakcjonowany całą sytuacją, jego ciało zdradzało znacznie więcej, niż próbował ukryć.
Zdecydowanie podobało mu się to, co się między nami działo.
I ja również nie miałem zamiaru tego ignorować.
Nie tracąc czasu, przesunąłem dłonią po jego udzie, z przyjemnością korzystając z faktu, że nie miałem na sobie bielizny, a jemu wystarczyło jedynie zsunąć spodnie niżej. Wszystko wydarzyło się szybko, niemal naturalnie, jakby nasze ciała doskonale wiedziały, czego pragną.
Westchnąłem cicho, czując przyjemne dreszcze rozchodzące się po całym moim ciele, gdy w końcu dostałem to, czego tak bardzo chciałem. Ciepło, bliskość i narastająca przyjemność skutecznie odbierały mi zdolność logicznego myślenia. Oparłem dłonie o jego ramiona, przymykając oczy i delektując się każdym ruchem, każdym dotykiem.
W tej chwili właśnie tego potrzebowałem, ukojenia, bliskości i tego charakterystycznego ciepła, które zawsze pojawiało się między nami, gdy przestawaliśmy się powstrzymywać.
<Elianie? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz