poniedziałek, 11 maja 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Te popołudnie było ciche i leniwe. Zbyt leniwy.
Siedzenie bez celu zaczynało mnie już doprowadzać do szału, dlatego kiedy zaproponował mi książkę o dzierganiu, sam nie wiedziałem, czy powinienem się z siebie śmiać, czy może jednak z niego, miałem dziergać? Chociaż w sumie wszystko byłoby lepsze od siedzenia każdego dnia ze sobą samym.
- Dzierganie na drutach…? - Mruknąłem bardziej do siebie niż do niego. - To brzmi jednocześnie strasznie nudno i trochę ciekawie. Uniosłem wzrok na mojego partnera, ciężko przy tym wzdychając.
- W sumie i tak nie mam nic lepszego do roboty. Może zrobiłbym ci sweter. Albo jakiś kocyk dla kota… cokolwiek. Wszystko byłoby lepsze od siedzenia i gapienia się w sufit. - Przesunąłem palcami po materiale poduszki, zamyślony. - Przynajmniej miałbym jakieś zajęcie, kiedy śpisz. Bo teraz… - Urwałem na moment - Teraz jest mi po prostu ciężko siedzieć i udawać, że mnie to nie męczy. Że potrafię znaleźć sobie coś interesującego, kiedy tak naprawdę najbardziej interesuje mnie twoje towarzystwo. - Uśmiechnąłem się pod nosem, trochę kpiąco, trochę smutno. - A przecież wiem, że musisz spać. Jesteś człowiekiem. Może gdybym miał coś, czym mógłbym zająć ręce i głowę, nie nudziłbym się aż tak bardzo. - Odwrócił głowę w moją stronę, a na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech.
- Wiesz… - Dodałem ciszej - Może to wcale nie byłby taki zły pomysł. Nawet jeśli dzierganie okazałoby się nudne, to i tak byłoby ciekawsze niż patrzenie na ciebie przez kilka godzin, kiedy śpisz. - Zaśmiałem się cicho. - Lubię cię obserwować, nie zrozum mnie źle. Ale po godzinie zaczyna się robić naprawdę monotonnie. Gdyby nie słońce, pewnie całymi dniami chodziłbym gdzieś po mieście, kiedy śpisz. - Przeciągnąłem się leniwie. - Ciągle powtarzam, że moglibyśmy normalnie podróżować za dnia. Ty spałbyś nocą jak człowiek, a ja po prostu bym się do tego dostosował. Naprawdę nie widzę problemu. Mam wręcz wrażenie, że trochę niszczysz sobie organizm. - Spojrzał na mnie spod półprzymkniętych powiek.
- Gdybym spał w nocy jak normalni ludzie, ty wychodziłbyś wtedy sam. Beze mnie. - Prychnął cicho. - A kto wie, na co byś wpadł. Jesteś wampirem. Wiem, jak nieprzewidywalni potraficie być. - Uniósłem brew, udając oburzenie.
- Ach, oczywiście. - Pokręciłem głową teatralnie. - Każdej nocy znajdowałbym sobie nowego kochanka, który zajmowałby się mną pod twoją nieobecność. - Powiedziałem to żartobliwie, z lekkim uśmiechem, ale momentalnie zauważyłem zmianę w jego spojrzeniu. To zdecydowanie nie była odpowiedź, której oczekiwał.
I właśnie dlatego trochę mnie bawiła.
- Nie patrz tak na mnie - Mruknąłem rozbawiony. - To ty pierwszy zasugerowałeś, że mógłbym zrobić coś głupiego. - Podszedłem trochę bliżej obserwując jak zbiera nasze brudne ubrania z ziemi. - Poza tym powinieneś wiedzieć, że prowokowanie wampira to czasami naprawdę zły pomysł. - Dodałem, całując go w policzek. 
Elian jedynie pokręcił głową, ale nie skomentował tego ani słowem. Zebrał porozrzucane ubrania i odłożył je obok miski, najwyraźniej mając zamiar je wyprać.
Przyglądałem mu się przez chwilę w milczeniu, nie kryjąc lekkiego zainteresowania. To wciąż wydawało mi się dziwne. Ludzie naprawdę musieli robić tyle rzeczy tylko po to, by normalnie funkcjonować. Prać ubrania, spać, jeść kilka razy dziennie, martwić się zmęczeniem czy chorobami. Ich ciała nieustannie czegoś potrzebowały.
Szczerze mówiąc, jako wampir nigdy nie musiałem się nad tym zastanawiać. Nie pociłem się, nie odczuwałem fizycznego dyskomfortu po całym dniu, moje ubrania nie przesiąkały zapachami ani potem. Nie miałem nawet większości ludzkich potrzeb fizjologicznych, które dla nich były czymś całkowicie naturalnym.
Dlatego obserwowanie Eliana podczas tak zwyczajnych czynności bywało dla mnie… fascynujące. Nawet jeśli sam uważałem je za nudną codzienność.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz