czwartek, 4 września 2025

Od Haru CD Daisuke

 Zdecydowanie za bardzo się tym wszystkim przejmuję. Przecież wiem, że on wie, iż nigdy bym go nie okłamał, nie mam ku temu powodu, to byłoby kompletnie bez sensu. Kiedy mówiłem poważnie, że było mi dobrze, naprawdę tak czułem. W tamtej chwili bardziej martwiłem się o niego niż o siebie. To jednak zupełnie inna miłość, inne odczucia, inna atmosfera… Mam wrażenie, że wszystko jest inne. I chociaż mi się podobało, nie jestem pewien w stu procentach. Wiem, że pewnie potrzebuje jeszcze trochę czasu, by przyzwyczaić się do takiego odcięcia, do tej nowej rzeczywistości.
Mimo wszystko cieszę się, że, przynajmniej jak sam mówi, odpowiada mu to. I nie mam powodu, by mu nie wierzyć, prawda? Nigdy mnie nie oszukał, nigdy nie dał mi powodów do wątpliwości. Więc dlaczego miałby to zrobić teraz? A jednak, gdzieś w głowie rodzi się ta myśl: „a może…?”. Nie, nie mogę tak myśleć. To zdecydowanie nie w jego stylu. On nie jest osobą, która zmieniałaby swoje słowa czy uczucia tak łatwo.
Muszę nauczyć się ufać bardziej, pozwolić sobie odłożyć te niepotrzebne obawy na bok. Bo przecież to, co budujemy, wymaga wiary, zarówno w niego, jak i w siebie.
Czekając na powrót mojej panienki, leżałem spokojnie w łóżku, zupełnie bez pośpiechu i bez większej ochoty, by wstawać. Było mi dobrze, miękko, wygodnie i bezpiecznie, więc po co miałbym przerywać tę chwilę? Wiedziałem, że gdy ona zajmuje łazienkę, moim zadaniem jest cierpliwie czekać, aż wróci do mnie lub zechce zaproponować wspólną kąpiel. Mógłbym przygotować ją sam, lecz o wiele bardziej odpowiadało mi poddać się jej decyzji. To ona wyznacza rytm, a ja z radością się dostosuję, pozwalając jej prowadzić każdy moment tego poranka.
Bez względu na to, jaki by nie był nasz los, chciałem trwać przy niej aż do końca naszych dni.
-Haru, przygotujesz nam kąpiel? - Usłyszałem głos mojej panienki, gdy wychyliła głowę zza drzwi i obdarzyła mnie ciepłym uśmiechem.
Nie miałem na to szczególnej ochoty, wciąż było mi tak dobrze w łóżku, lecz jak mógłbym odmówić? Dla niej gotów byłem zrobić wszystko. Kocham mojego panicza… a raczej teraz moją panienkę, tę jedyną osobę, dla której bez wahania spełniam każdą prośbę. Jej szczęście i uśmiech były dla mnie ważniejsze niż własna wygoda.
- Już idę, zrobię, co tylko zechcesz - Zawołałem, powoli podnosząc się z łóżka. Ruszyłem w stronę łazienki, gdzie czekała na mnie moja panienka. Stała przy balii, jakby wyczekując mojego przyjścia.
- Kąpiel z olejkami, tak? - Zapytałem, a uśmiech, który pojawił się na jej twarzy, był dla mnie najlepszą odpowiedzią.
Wiedziałem więc, co mam robić. Przygotuję wszystko tak, jak sobie tego życzy, kąpiel, olejki, ciepłą wodę i zapach, który otuli jej ciało. Niczego nie może zabraknąć. Dla jej pięknej skóry, wymagającej troski i pielęgnacji, byłem gotów zrobić wszystko. Zapewnić jej to, czego potrzebuje, aby mogła rozkwitać jeszcze bardziej w moich oczach.
- Proszę, gorąca kąpiel dla najpiękniejszej panienki mojego serca - Wyszeptałem, chwytając jej dłoń i muskając ją delikatnym pocałunkiem.
- Panie przodem - Dodałem cicho, wskazując gestem na balię, do której miała wejść jako pierwsza.

<Panienko c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz