wtorek, 3 lutego 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Ach, no tak… płatki róż rozsypane w gorącej wodzie, to rzeczywiście byłoby całkiem ciekawe doświadczenie. Szczerze mówiąc, żaden z mężczyzn, z którymi byłem wcześniej, nigdy nie sprawił mi takiej kąpieli ani nie potrafił mnie uszczęśliwić w ten sposób. Z nimi wszystko było krótkie, przelotne, dzień, może dwa, a potem uciekałem. Nie czułem zazdrości, nie czułem potrzeby zostania dłużej, nie było we mnie chęci, by naprawdę dzielić z kimś czas.
Ale przy nim… przy nim wszystko było inne.
Przy nim po prostu chciałem być. Czułem zazdrość, gdy ktoś inny patrzył na niego zbyt długo, tak samo jak on reagował, gdy ktoś zbliżał się do mnie albo pożerał mnie spojrzeniem. Przy nim bardzo się zmieniłem i czuję to każdego dnia, szczególnie wtedy, gdy patrzę w jego oczy.
- Cóż, może kiedyś, gdy nadarzy się okazja, uda nam się tego spróbować - Odparłem cicho, obserwując go uważnie. Moje palce powoli odpięły guziki koszuli, którą miałem na sobie, jakby czas nagle zwolnił.
- Zobaczymy, co da się z tym zrobić - Stwierdził spokojnie, po czym odwrócił się w moją stronę.
Pocałował mnie w czoło i pomógł mi zdjąć ubrania, tak po prostu, jakby robił to dla zasady, na wypadek gdybym sam nie potrafił. Nie miałem z tym najmniejszego problemu. Pozwoliłem mu na to bez oporu, cierpliwie czekając, aż zdejmie ze mnie wszystko i zaprosi mnie pierwszego do balii.
Zająłem swoje miejsce z wyraźnym zadowoleniem, zanurzając się w ciepłej, choć nie gorącej wodzie. Czekałem, aż mój partner zdejmie własne ubrania i dołączy do mnie, a cisza między nami była pełna znaczeń, nie pustki.
Mój partner po zdjęciu swoich ubrań znalazł się w balii tuż za mną, przytulając mnie do swojego ciała, delikatne pocałunki składając na moich ramionach, co było bardzo przyjemne, ale przecież mieliśmy wejść do bali, aby się wykąpać taki w końcu był plan, sam mówił, że najpierw gorąca kąpiel a później przyjemności.
- Czyżbyś już się niecierpliwił? Przecież sam mówiłeś, że najpierw kąpiel, a potem przyjemności - Zwróciłem się do niego, odwracając w jego stronę, zniżając do ciała.
- Taki był plan, ale mamy futrzaka w pokoju, który zapewne teraz już nam nie odpuści i będzie chciał spędzić z nami czas, a nie chcę, aby przeszkadzał nam w tej chwili - Wyszeptał, mocniej chwytając za moje biodra, przeciągając mnie bliżej siebie, wsadzając na swoich biodrach, pozwalając mi poczuć swojego przyjaciela który już był gotowy do działania.
Zadowolony z powodu wyczuwalnego podniecenia mojego partnera, niby to od niechcenia, otarłem się o jego przyjaciela, wiedząc, że zaraz znajdzie się w moim wnętrzu. Ależ ja to uwielbiałem, lubiłem, gdy wchodził w moje wnętrze, lubiłem, gdy mnie rżnął, byłem wtedy całego, byłem mu oddany i chętny na większą rozkosz.
Dałem mu tę przyjemność którą tak bardzo chciał, jednocześnie również z niej korzystając, to była całkiem fascynująca kąpiel w której to więcej uprawialiśmy seksu, niż myliśmy swoje ciała.
A to całkiem zabawne, bo przecież mieliśmy się tylko umyć.
- Ty i twój penis jesteście naprawdę niemożliwi, jak na człowieka masz bardzo dużo werwy i chcicy - Wyszeptałem, opierając czoło o jego czoło, oddychając ciężko, gdy jego kutas po raz kolejny spuścił się w moje wnętrzu.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz