czwartek, 5 lutego 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Zaśmiałem się cicho niemal odruchowo, kiedy wypowiedział te słowa. On tak serio? Moje spojrzenie naprawdę go zawstydzało? Czego to ja się właśnie dowiedziałem? I muszę przyznać, że jednocześnie mnie to zaskoczyło i rozbawiło. Wiedziałem przecież, że tylko rżnie głupa, a w tym był naprawdę niezły.
- Tak mówisz? - Mruknąłem, unosząc się do siadu i nie spuszczając z niego wzroku. - Dobrze, że nie zawstydza cię pieprzenie mnie, bo to dopiero mogłoby być kłopotliwe. - Odgryzłem się z uśmiechem. Mój partner, już po zapięciu guzików koszuli, podniósł się z łóżka i odwrócił w moją stronę. W jego spojrzeniu było coś figlarnego, coś, co znałem aż za dobrze.
- Cóż… trochę się wstydzę - Przyznał z rozbrajającą szczerością. - Ale nic nie poradzę na to, że lubię brać tak śliczną dupeczkę. - Zanim zdążyłem odpowiedzieć, pochylił się i złożył szybki, ciepły pocałunek na moim czole. Ten drobny gest miał w sobie więcej czułości, niż chciałby przyznać. - No nic - Dodał po chwili. - Pójdę już. Wrócę niedługo, postaram się najszybciej, jak tylko będzie to możliwe. - Schylił się jeszcze, by podrapać kociaka, który kręcił się po łóżku, uważnie obserwując każdy jego ruch. Zwierzak zamruczał z wyraźnym zadowoleniem.
- Idź - Rzuciłem spokojnie, rozkładając się na łóżku niczym leniwy kot. - I nie śpiesz się. Musisz zregenerować siły, najeść się… a gdy wrócisz, będę tu na ciebie czekał. - Mój partner prychnął tylko cicho pod nosem, kręcąc głową z rozbawieniem, po czym opuścił pokój. Zostałem sam ja i kociak w ciszy, która wcale nie była pusta, tylko przyjemnie obiecująca.
Leżąc na łóżku, patrzyłem przed siebie i pozwalałem myślom krążyć bez ładu, analizując wszystko i nic zarazem. Prawda była taka, że siedzenie w jednym miejscu całymi dniami i nocami potrafiło wykończyć. O ile dzień jeszcze jakoś dawał się znieść, o tyle noc, kiedy mój partner szedł spać, stawała się prawdziwą próbą cierpliwości.
Nie miałem z kim porozmawiać. Pozostawało mi tylko leżeć bez ruchu, wpatrywać się w ciemność i myśleć. A myślenie… nie zawsze bywa zdrowe ani dobre. Czasem aż chciałem przestać, nie myśleć, nie czuć, wyłączyć się choć na chwilę. Wiedziałem jednak, że to niemożliwe.
Może już niedługo wszystko się zmieni. Gdy nadejdzie wiosna, noc nabierze innego znaczenia. Kiedy Elian będzie spał, ja będę mógł obserwować otoczenie, wychwytywać najmniejsze szczegóły, te drobne rzeczy, które umykają w świetle dnia. Bo nocą świat żyje intensywniej, ciszej, ale prawdziwiej. I wiedzą to tylko ci, którzy nie potrafią wtedy zmrużyć oka.
Mając jeszcze wino do dyspozycji, nalałem sobie lampkę i wziąłem kota w ramiona. Delikatnie drapałem go za uchem, czując pod palcami jego ciche mruczenie, i popijałem aromatyczne wino, które przynosiło mi choć odrobinę przyjemności w tym smutnym, szaroburym dniu. Był to jeden z tych momentów, w których drobne rzeczy, ciepło zwierzęcia, smak alkoholu, chwila ciszy, pozwalały na moment zapomnieć o ciężarze myśli, dając ukojenie którego czasem po prostu mi brak.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz