A jednak mnie zaskoczył. Mężczyźni naprawdę mieli problem z zimnem? Tego się nie spodziewałem. Zawsze myślałem, że mogą być gotowi na seks wszędzie i zawsze, tak jak ja. A tu proszę, kolejne rozczarowanie. Chyba jednak lepiej było nie czuć temperatury w ogóle i zostać wampirem. Dzięki temu przynajmniej nie miałem takich problemów jak on.
- Zaczynam rozumieć, dlaczego nie potrafisz być aż tak rozrywkowy… i czemu seks poza pokojem kompletnie z tobą nie wchodzi w grę - Rzuciłem, zsuwając kaptur z głowy.
W okolicy nie było już nikogo. Pustka wokół sprawiała, że czułem się swobodniej, a materiał kaptura irytował mnie coraz bardziej, ograniczając pole widzenia. Nie znosiłem, gdy cokolwiek mnie w ten sposób krępowało.
Elian spojrzał na mnie spod przymrużonych powiek i parsknął cicho, wyraźnie niezadowolony.
- To nie tylko przez pogodę - Odparł chłodno. - Nie chcę uprawiać z tobą seksu w miejscu publicznym z kilku powodów. Po pierwsze, nie potrafię się rozluźnić, wiedząc, że ktoś mógłby nas przyłapać. Ta myśl skutecznie wszystko psuje. - Zrobił krótką pauzę, jakby ważył kolejne słowa, po czym wzruszył ramionami. - A po drugie - Dodał już spokojniej - Zdecydowanie wolę przelecieć cię w miękkim łóżku niż na zimnym, twardym podłożu. Komfort też ma dla mnie znaczenie. - Jego ton był rzeczowy, niemal obojętny, ale odpowiedź była jasna i nie pozostawiała miejsca na domysły.
Westchnąłem, przewracając oczami. No pięknie, trafił mi się pan wygodny. Ciekawe, co powie, gdy wyruszymy w podróż i nagle okaże się, że nie ma już miękkiego łóżka ani żadnego komfortu. Zobaczymy, jak bardzo będzie wtedy stał przy swoich zasadach, kiedy najdzie go ochota na drobną przyjemność.
Nie skomentowałem jednak jego słów. Zamiast tego ruszyłem przed siebie, trzymając jego dłoń tę, którą schował w kieszeni swojej kurtki. Ten drobny gest był wystarczający, nie potrzebowałem więcej.
Nie było tu ludzi, więc nie bardzo miałem na kogo patrzeć. I nie chodziło o to, że chciałem kogokolwiek podrywać, po prostu lubiłem obserwować ludzi. Jako wampir wielu rzeczy wciąż nie rozumiałem. Ich gestów, reakcji, emocji. Patrzenie na nich, słuchanie rozmów, nawet tych zupełnie banalnych, pozwalało mi zrozumieć coś więcej.
Tak naprawdę dopiero będąc w związku z człowiekiem pojąłem naprawdę wiele. O świecie, o relacjach, o samym sobie. I chociaż wciąż się uczę, dzięki niemu wiem dziś znacznie więcej, niż kiedykolwiek wcześniej.
Na spacerze spędziliśmy jeszcze trochę czasu. Chodziliśmy bez konkretnego celu, oglądając to i owo, rozmawiając o rzeczach mniej i bardziej istotnych. W końcu jednak Elian sam zadecydował, że najwyższa już pora wracać. Nic dziwnego, z każdą chwilą robiło mu się coraz zimniej, a ja doskonale wiedziałem, że marzy już tylko o cieple.
- Chcesz coś zjeść przed powrotem do pokoju? - Zapytałem najpierw niewinnie. - A może czegoś się napić? A jeśli nie napić to może ciepła kąpiel? - Zatrzymałem się na moment, spoglądając na niego znacząco, gdy powoli zbliżaliśmy się do gospody. - Czy… od razu chcesz przejść do rzeczy? - Dodałem ciszej uśmiechając się do niego promiennie, gdy powoli bez większego pośpiechu zbliżaliśmy się do gospody.
<Elianie? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz