środa, 12 marca 2025

Od Daisuke CD Haru

 Byłem zadowolony, kiedy to Haru wykonał moją prośbę bez większych problemów. Oby tylko poprosił o coś porządnego, coś, co da mu tę siłę, ale o tym chyba wie. Naprawdę wiele rzeczy mogę o nim powiedzieć, ale jak trochę się wysili, to potrafi zaskoczyć. Ale wydaje mi się, że po prostu mu się nie chce, wygodniej mu nie myśleć i dać to robić innym, jak chociażby mnie. A ja się mu daję... Powinienem w końcu postawić na swoim i zdecydowanie wymagać od niego więcej, bo wiem, że mogę. To zrobi dobrze i mnie, i jemu. 
– Proszę, całe szczęście jeszcze coś zostało z obiadu przygotowanego przez twojego kucharza. Ot, prosta potrawka z kurczaka, ale powinna nam wystarczyć – usłyszałem po jakimś czasie za sobą. Od razu wychwyciłem słówko „nam”. Nam? A czemu nam? 
– Nie przypominam sobie, bym prosił o przyniesienie obiadu nam, tylko tobie. Ja nie potrzebuję tyle jedzenia – odpowiedziałem, od razu się odwracając w jego stronę. 
– Tak, a w twoim żołądku burczy ze szczęścia. Znów nie będziesz spać w nocy, prawda? – zapytał, stawiając talerze na stole. 
– Nie będę. Tym razem mam nadzieję, że uda mi się wytrwać do twojego powrotu. Jednak nie do końca wiem, co to ma do tego, że przyniosłeś porcję także dla mnie – odparłem, czując jak w moim brzuchu zaczyna burczeć, kiedy tylko do moich nozdrzy dotarł zapach tego obiadu. Zwykła potrawka z kurczaka, a bardzo dobrze pachnie. Dobry kucharz to jednak potrafi zrobić coś z niczego. Czy jednak oznacza to, że powinienem coś zjeść? Nie wydaje mi się. Ja wykorzystałem na dzisiaj swój zasób kalorii, zjadłem pyszną zupę i mi to wystarczy. 
– To, że też potrzebujesz siły. I jedzenia, twój żołądek ewidentnie o nie woła. Wlać ci trochę wina? – zaproponował, podchodząc do gablotki, by wyciągnąć kieliszek, a może kieliszki. 
– Może odrobinę, ale naprawdę trochę, do smaku. Skoro mam siedzieć w nocy, muszę mieć jasny umysł – przyznałem, z lekką niechęcią siadając przy stole. Nie powinienem tego jeść, to będzie za dużo jak na dzisiaj. Jeden obiad już zjadłem, drugiego nie powinienem, zwłaszcza przy mojej pracy, która nie wymaga ode mnie dużo siły fizycznej. Tak właściwie, w ogóle nie wymaga ode mnie siły. Muszę myśleć, a do tego żołądka zdecydowanie nie potrzebuję. – Ty chyba chcesz, bym przytył – westchnąłem cicho, patrząc na swoją porcję, która to była mniejsza niż ta Haru, ale dalej jak na moje była za duża. 
– Chcę, byś się nie głodził i miał normalną relację z jedzeniem – odpadł, całując moją skroń, nim usiadł naprzeciwko mnie. – Jedz i się niczym nie przejmuj. Dobrze ci to zrobi – dodał, biorąc sztućce do rąk. 
– Wcale się nie głodzę, jem adekwatnie do aktywności, jakie to wykonuję – stwierdziłem, powoli się zabierając do jedzenia. 
– Po dzisiejszym seksie zdecydowanie potrzebujesz takiej porcji. Nic ci się nie stanie, dalej będziesz piękny i szczuplutki – dodał, ale patrząc na swoją porcję i sylwetkę... Będę musiał pilnować się później i więcej działać fizycznie. Haru z tego też byłby chyba rad, gdybyśmy częściej się kochali. 
– Już na pewno przypilnuję, by tak było. Smacznego – dodałem, posyłając mu łagodny uśmiech. Ja już dopilnuję, by wyglądać dla niego dobrze, i to pomimo wszelkich przeciwności. 

<Piesku? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz