Nie wiem, dlaczego, ale kręciło mnie, gdy sam mogłem zdjąć z niego całe ubranie, kręciło mnie to bardziej, niż gdyby był cały odkryty, tak wiem, jestem trochę dziwny, ktoś inny byłby bardziej podniecony, gdy jego mąż lub żona byliby w połowie, lub całkowicie odkryci. Ja natomiast lubię delektować się samoistnym odkrywaniem ciała ukochanego, kręci mnie to jak nic innego na tym świecie.
– Lubię takie ubranka, zakrywają wszystko to, co zakryć mają i pobudzają moją wyobraźnię – Wyjaśniłem, uśmiechając się do niego szeroko już chętny na schrupanie go i zapewne, gdyby nie późna godzina, a raczej bardzo wczesna, a do tego był już wykąpany, co oznaczało, że jest gotowy do snu. A więc gdyby nie to, to zapewne schrupałbym go tu i teraz, nie przyjmując się zmęczeniem.
Daisuke westchnął ciężko, odsuwając moje dłonie od swojego pięknego ciała.
– Tylko jedno ci w głowie – Odparł, kręcąc głową z niedowierzaniem.
Cóż, ja mogę poradzić, że jego ciało jest tak kuszące, tak pięknie pachnące i odstresowuje mnie, gdy tylko je widzę.
– Możliwe, że w głowie mi jesteś tylko ty, piękny, tak ładnie pachnący i cały mój – Stwierdziłem, oblizując swoje usta, spragniony jego bliskości.
Mój piękny mąż odsunął mnie od siebie, ruszając w stronę łóżka, wyglądając na bardzo zmęczonego.
– Nic już nie mów, lepiej opowiedz mi, o co chodziło z pracą, kogo złapałeś i kim ci groził? Może to ktoś z wyższej półki, co jeśli faktycznie cię zwolni? Muszę chyba bardziej przyjrzeć się całej tej sytuacji, aby w razie co uchronić cię przed zwolnieniem – Za bardzo się martwił, zdecydowanie za bardzo.
Przecież to nic takiego, ten facet mógł grozić mi nawet królem, a mimo to specjalnie mnie to za bardzo nie przejęło.
– Dlaczego ty się tak tym przyjmujesz? Przecież tylko zwykły złodziejaszek, który zasłużył sobie na to, aby trafić do lochów – Wyjaśniłem, wzruszając przy tym ramionami, bojąc się tym tak bardzo, jak on, bo i dlaczego? Przecież grozić to on może sobie, a nie mi, tym bardziej że jestem na służbie…
– Nie jestem przekonany, trochę boję się tego, kim jest ten mężczyzna… – Zatrzymał się na chwilę, przyglądając mi się uważnie, ewidentnie nad czymś się bardzo zastanawiając, nad czym konkretnie tego nie wiedziałem, choć mogłem podejrzewać.
– Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze – podchodząc do męża, ucałowałem jego czoło. – Pójdę się umyć, zaraz do ciebie wracam – Dodałem, musząc umyć swoje ciało po całej nocy, aby móc położyć się obok męża, wiedząc, że nie lubi, kiedy brudny kładę się do łóżka, zresztą sam nie chciałbym w takim stanie kłaść się do świeżej pościeli, wiedząc, ile brudu, kurzu i może znajdować się na moim ciele…
Nie czekając na jego odpowiedź, od razu ruszyłem do łazienki, gdzie porządnie umyłem swoje ciało, zakładając na nie tylko spodenki, w końcu nic więcej nie było mi potrzebne.
– Jak nazywał się ten facet? – Od razu po moim powrocie do sypialni od razu usłyszałem jego pytania, a on przypadkiem nie powinien już spać? A mogłem chyba, bo ty mnie wspominać.
– Czy to ma takie wielkie znaczenie? – Widząc jego potwierdzające kiwnięcie głową, westchnąłem ciężko. – Nazywa się Kosaku Yutsuki, coś ci to mówię? – Zapytałem, zajmując miejsce na łóżku tuż obok niego.
<Paniczu? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz