Nie do końca rozumiałem, dlaczego w ogóle o to pyta przecież, gdybym nie chciał spędzić czasu z nim i z mamą nie zaproponowałbym tego prawda? Ja wiem, że często zmuszam się do różnych rzeczy, na które nie mam ochoty i chcę upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, natomiast w tej chwili naprawdę chcę, abyśmy spędzili razem czas, może i nie jest to jego biologiczna mama, ale może dzięki temu, że jest moją to i po części udaje się jej być jego mamą.
Nie mogę oczywiście oczekiwać tego od mojej mamy, ale nie mogę oczekiwać od męża, że będzie traktował moją mamę jak swoją, natomiast wydaje mi się, że skoro i tak jesteśmy rodziną, a ona jest jego teściową. To może traktować ją jak mamę i poczuć się choć trochę, jakby znów ją miał.
Trzymając dłoń mojego męża, zapukałem do drzwi zajętego na tę chwilę przed moją mamę, czekając na jej zjawienie się w drzwiach lub zaproszenie nas do środka
– Dzień dobry Haru? A ty co tu robisz? Dzień dobry Daisuke – Moja mama była naprawdę zdziwiona naszą obecnością pod jej drzwiami.
– Chcieliśmy cię odwiedzić i spędzić z tobą trochę czasu – Wyjaśniłem, zerkając na mojego męża, który stał lekko spięty, wstydząc się tego, jak wygląda, chociaż w rzeczywistości wyglądał naprawdę bardzo pięknie i myślę, że moja mama poparłaby moje zdanie.
– Jak miło zapraszam do środka – Mama otworzyła szerzej drzwi, zapraszając nas do środka.
Wchodząc jako pierwszy, pociągnąłem dłoń mojego męża, który mimo malującej się na twarzy niepewności ruszył za mną, nie mając i tak za bardzo wyboru, musiał pójść ze mną, bo ja nie pozwolę mu wrócić do sypialni.
Zajmując miejsce na fotelach, które znajdowały się w sypialni.
Moja mama jak podejrzewałem, od razu zaczęła nas o coś pytać, jednym razem mnie o pracę, a następnym mojego męża również o pracę, jakie wykonuje, chwaląc go, za to ile osiągnął.
Kobieta również pytała, o to, jak się poznaliśmy, nie dowierzając w to, że mój mąż pracował w straży, mając tak wiele rzeczy na głowie. No cóż, jak się okazuje, mój mąż jest wielozadaniowy, jest doskonały, piękne i tylko mój. I nic tego nie zmieni.
Spotkanie z mamą było naprawdę przyjemne i tak jak chciałem, upiekłem dwie pieczenie na jednym ogniu, spędziłam czas z mamą i spędziłem czas z mężem, tak aby żadne nie było poszkodowane.
Zadowolony musiałem już przyszykować się do pracy, aby przypadkiem się do niej nie spóźnić, nie chciałbym dostać kolejnego miesiąca, tylko dlatego, że spóźniłem się kilka lub kilkanaście minut.
Żegnając się z mamą, zabrałem ze sobą męża, który miał całkiem dobry nastrój, a więc jednak nie było aż tak źle.
– I co aż tak źle było? – Zapytałem, gdy tylko zamknąłem, zanim drzwi naszej sypialni.
– Nie było, teraz też rozumiem, po kim masz tę słabość do mojej grzywki – No tak moja mama tak samo, jak i ja zwróciła uwagę na jego śliczną grzywkę, a tak bardzo się martwił, a przecież mówiłem mu, że wygląda fantastycznie, dlaczego czasem nie potrafi mi uwierzyć?
– I co jej zdanie trochę zmieniło ci nastrój? – Zapytałem, mając nadzieję, że jej słowa mu chociaż trochę pomogą.
<Paniczu? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz