Czy ja wyglądałem lepiej od niego? Nie wiem, raczej bym tego nie powiedział, mój mąż jest piękny, nawet jeśli on sądził inaczej, co prawda nie mam pojęcia, dlaczego on tak sądzi, jednakże ma prawo do swojego zdania i ja to szanuje, chociaż nie do końca się z tym zgadzam, moim zdaniem to on jest najpiękniejszy i nic ani nikt nie zmieni mojego zdania.
– Jeśli powiem, że się z tym je zgadzam, niczego to nie zmieni prawda? – Zapytałem, przyglądając mu się z uwagą, podążając spokojni do stołu, aby zająć miejsce obok mojego ukochanego męża.
– Nie, oczywiście, że niczego to nie zmieni, ponieważ mam oczy i widzę, że w tej chwili wyglądasz dużo lepiej ode mnie, a tak być nie powinno, będę czuł zazdrość, nigdy w końcu nie mogę być pewien, kto w nocy do ciebie podejdzie i czego będzie chciał. Tym bardziej, gdy zobaczy cię takiego przystojnego – Wyjaśnił, no i przyznać muszę, że mnie bawi, i to nawet bardzo mnie bawi, kochany z niego osobnik bardzo cieszę się, że to właśnie on jest moim mężem.
– Zazdrość o co? O kogo? Przecież tam i tak nikt nie będzie mnie wiedział, a nawet jeśli będzie wiedział, to i tak niczego to nie zmieni – Wyjaśniłem, chcą go zapewnić w swoich słowach, przecież ja naprawdę bym go nie zdradził i on o tym wie, natomiast czuję, że nie jest pewne ze względu na to, że ktoś może próbować mnie omotać.
Na jego szczęście jestem zakochany tylko w nim i nigdy go nie zdradzę.
– Jestem zazdrosny o każdego, kto się na ciebie patrzy, o każdego, kto podziwia twoje piękne ciało i o każdego, kto próbuje, czy poderwać, nawet jeśli tylko na ciebie patrzę – Wyjaśnił, czym naprawdę mnie rozbawił, czasem trochę przesadza, ale jeśli tak uważa i tak czuję, niech tak będzie.
– Wiesz, to oznacza, że ja powinienem być zazdrosny o ciebie na każdym kroku – Zauważyłem, zaczynając jeść swój posiłek, na który naprawdę miałem już ochotę.
– A nie jesteś? – Od razu uniósł jedną brew ku górze, przeglądając mi się z uwagą, wyszukując mojej odpowiedzi. Szybko wyczuwając, co ma na myśli, odłożyłem widelec na talerzu, patrząc prosto w jego oczy.
– Jestem zazdrosny i doskonale przecież o tym wiesz – Uświadomiłem go chociaż, czy go uświadomiłem, tego nie wiem, mam nadzieję, że doskonale o tym wie. – Ale nie jestem zazdrosna o każdego, kto z tobą rozmawia tylko o tych, którzy zwracają zbyt dużą na ciebie uwagę – Dodałem, widząc, że właśnie na to czeka, na dokończenie zdania, które wcześniej zacząłem.
Daisuke patrzył na mnie z uwagą, kiwając łagodnie swoją piękną główką.
– To może powinienem zrobić coś, z powodu czego będziesz chodził zazdrosny cały czas – Nie podobało mi się to, co mi właśnie powiedział, a to wszystko dlatego, że doskonale wiem, że jest do tego zdolny, już nie raz mi to pokazał I właśnie dlatego muszę uważać, aby na pewno nie zrobił mi jakiegoś numeru.
– Może lepiej takich rzeczy nie robić, nie chcemy się przecież kłócić – Wyjaśniłem, patrząc na niego z powagą w swoich złotych oczach.
<Paniczu? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz