sobota, 15 marca 2025

Od Haru CD Daisuke

 Nie do końca mogłem się z nim zgodzić, życie potoczyło się tak, jak potoczyć się miało, najwidoczniej gwiazdy, tak sobie to wszystko zapisały, nasze życie miało potoczyć się właśnie w taki sposób i nie można tego zmienić, nie można bagatelizować ani na siłę zrobić czegoś innego, miał być moim mężem, a ja miałam być jego mężem, mieliśmy się poznać i tak się stało, zawsze gwiazdy wiedzą, jak ma potoczyć się nasze życie, a ja wierzę w to, że dobrze wybrały. Najprawdopodobniej, gdybym go nie spotkał moje życie, faktycznie byłoby zupełnie inne, pewnie przebywałbym dalej, tak jak sam zauważył w mojej małej klitce, spędzając całe dnie w pracy, byleby, tylko nie nudzić się samemu w domu, teraz już nie muszę się nudzić, bo mam osobę, która mnie kocha i dla której moje zdrowie, życie i szczęście ma znaczenie, dzięki niemu nie jestem już sam na tym świecie, nie muszę szukać swojego miejsca, bo moje miejsce jest właśnie przy nim. Cieszę się, że to właśnie on jest moją drugą połówką, bo mi może czasem ma różne humorki, jest najlepszym, co w życiu mi się przytrafiło. Bo przecież, kto nie ma gorszego lub lepszego dnia? Nie ma takich, jesteśmy tak zbudowani, że różnie reagujemy na różne rzeczy i jedni wpadają w złość, inni w smutek jeszcze inni obojętność lub radość każda sytuacja jest dla każdego człowieka zupełnie inna.
Na przykład my we dwoje tak inni, a jednocześnie tak do siebie podobni. Kto by pomyślał, że dwa przeciwne charaktery kiedyś się zejdą, jesteśmy swoimi przeciwieństwami, ale rozumiemy się bez słów i takie związki są najlepsze, nie idealni, nie tacy sami.
A jednak tak do siebie podobnie i tak doskonale się rozumiejący, nie mam pojęcia i jakby się moje życie potoczyło, gdyby ktoś inny był moją drugą połówką, nie wiem również, czy gdyby ktoś inny odkrył moje wilcze ja, nie wydałby mnie, a wtedy moje życie zakończyłoby się jeszcze szybciej, niż się w ogóle rozpoczęło, oczywiście kilkanaście lat przeżyłem, natomiast czuję się na tyle młody, aby móc przeżyć jeszcze następne kilkanaście.
– Właśnie dlatego cieszę się, że to właśnie ty jesteś moim mężem, biegasz za mną po lesie ze złamanymi żebrami, wiedząc, że jestem bestią, która z łatwością może cię skrzywdzić, nie boisz się mnie, mimo że tak naprawdę powinieneś. Nikt nie powinien zbliżać się do wilkołaka podczas jego ataku, tak niewiele brakowało, abym przypadkiem cię skrzywdził, nieświadomie, zostawiając na twoim ciele nie jedną bliznę, a mimo to wciąż przy mnie jesteś, zdecydowanie jestem większym zagrożeniem dla ciebie, niż ty dla mnie i co gorsza, jeśli nam się uda, nasze dziecko może być również w połowie wilkołakiem. A to oznacza, że i on różnie może przez życie iść, a wszystko to dlatego, że mam geny, jakie mam – Odpowiedziałem, głaszcząc go po ślicznym policzku kątem oka, zerkając na zegarek, który pozwalał mi na jeszcze chwilę spędzenia czasu u boku mojego męża.
– Nie jesteś dla mnie zagrożeniem, wielokroć zamieniłeś się w wilkołaka, nie zaatakowałeś mnie, a jeśli chodzi o nasze dziecko, poradzimy sobie, w końcu będzie miał obu rodziców, a nie tylko jedno – Był pewien swoich słów, nawet nie martwiąc się tym, jak potoczy się nasze życie dalej, a może się martwił, tylko dobrze to ukrywał, w jego wykonaniu wcale bym się nie zdziwił.
– Chyba za bardzo mi ufasz, mimo wszystko jestem potworem, który może cię skrzywdzić – Zauważyłem, doskonale, znając swoje możliwości i siłę, która była sporym zagrożeniem.

<Paniczu? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz