piątek, 14 marca 2025

Od Haru CD Daisuke

 Kiedy miała nadejść pełnia? Szczerze powiedziawszy, nie do końca wiedziałem, tak oczywiście powinienem wiedzieć i tak psychicznie się trochę do tego przygotować, natomiast moje ciało samo da mi znać, kiedy będę przeżywał pełnię, zazwyczaj wiem już o tym dzień wcześniej, dlatego nie muszę się tym teraz martwić, jeszcze czując nadchodzących dni zbliżającej się pełni.
– Nie wiem, jeszcze zostało mi trochę czasu. Mam tylko nadzieję, że pełnia nadejdzie podczas dnia wolnego, w innym wypadku będę musiał bardzo kombinować, aby niepójść do pracy – Odpowiedziałem, przytulając to piękne ciało do siebie, grzejąc go swoim ciałem, póki jeszcze byłem w stanie to dla niego uczynić, doskonale mimo wszystko wiedząc, jak bardzo lubi przytulać się do mojego gorącego ciała, które było w stanie wygrzać go lepiej niż nawet taki stojący w naszej sypialni kominek.
– Powinieneś się dowiedzieć, kiedy będzie pełnia, aby przypadkiem cię nie zaskoczyła – Znów mnie pouczał, czemu, jednak się dziwić przecież sam stwierdziłem, że lepiej jest, kiedy to on myśli za mnie i tak właśnie robi, myśli za mnie, a mi w ogóle to nie przeszkadza, sam zresztą przyznałem, że jest to dla mnie w porządku, aby to on myślał, bo wtedy na pewno wszystko będzie tak, jak być powinno.
– Spokojnie, o to się nie musisz martwić. Wiem, że muszę być przygotowane na pełnię, aby nikt nie odkrył, kim jestem jednocześnie, aby niepójść do pracy, aby przypadkiem kogoś nie skrzywdzić – Uspokoiłem go, a przynajmniej miałem nadzieję, że go uspokoiłem, nie chcę, aby się denerwował, złość piękności szkodzi, a on jest za piękny, aby trafić to, co już ma.
Daisuke przyjrzał mi się uważnie, marszcząc brwi, chyba się nad czymś zastanawiał, tylko nie wiem, nad czym pewnie nade mną, cóż, głupi jestem, a on chciał głupiego męża, to niech się nie dziwi, że musi za mnie myśleć, tak po prostu jest, widziały, gały co brały, nikt nie kazał, nikt nie narzucał mu takiego wyboru, wiedział, co bierze i sam chciał ślubu. Myślę, że chciał go nawet bardziej niż ja. I to nie tak, że o tym nie myślałem lub się tego bałem, po prostu robię wszystko wolniej, aby mieć czas na przemyślenie całej sytuacji, tu, jednak nie było nad czym się zastanawiać, ślub był szybki, dzięki czemu jeszcze trochę i będziemy mieli już rok po ślubie A to naprawdę wyczyn, patrząc na to, jaki głupkowate potrafię być.
– Mam nadzieję, nie chcę, aby ktoś dostrzegł cię lub co gorsza, zrobił ci krzywdę, zdecydowanie bardziej wolałbym już uciekać z tego kraju, niż mieć na sumieniu ciebie – Wyjaśnił, czym naprawdę mnie wzruszył, jest w stanie poświęcić dla mnie wszystko, nawet własne bogactwo i rezydencję tylko po to, abym był przy nim, naprawdę niesamowitego męża sobie wybrałem, lepiej chyba nie mogło mi się trafić.
– I poświęciłbyś to wszystko, co masz? Te wszystkie bogactwa? Ten cały dobrobyt? – Dopytałem, głaszcząc go po ramieniu, zerkając na zegarek, aby przypadkiem nie spóźnić się do pracy, nie chcę odrabiać kolejnych dni za przyjście później.
– Tak dla ciebie i twojego bezpieczeństwa byłbym w stanie to zrobić – Stwierdził, a ja naprawdę cieszyłem się, że mam kogoś tak fantastycznego, jak on.
– Cieszę się, że to właśnie ty jesteś moim mężem – Wyszeptałem, całując go w czoło.

<Paniczu? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz