A tego byłem akurat pewien, on zawsze bardzo starał się, aby wyglądać idealnie, nie zwracając uwagi na to, że już wygląda idealnie, był przecież taki piękny, a jego ciało ech, jego ciało było najpiękniejsze na świecie, aż miło było je oglądać.
– Smacznego – Odpowiedziałem, zabierając się za posiłek, który nie tylko pięknie pachniał, wyglądał, ale i cudnie smakował.
Zadowolony od razu skupiłem się na posiłku przygotowanego przez kucharza, od którego zdecydowanie mógłbym się wiele nauczyć, gdybym kiedyś chciał zrezygnować ze straży i zaczął pracować jako kucharz, to również byłoby całkiem dobre zajęcie, pewnie, gdybym pracował w jakiejś ekskluzywnej restauracji, dla bogatych ludzi może nawet trochę bym zarobił, tak sobie myślę, że nawet więcej nie w straży, nie wiem tylko, jak wyglądałoby z godzinami, jakie zmiany bym miał i ile czasu musiałbym poświęcić codziennie na pracę.
– A ty, nad czym się tak zastanawiasz? – Usłyszałem głos męża, który chyba zwrócił uwaga na to, że nie jem, bardziej skupiając się na tym, o czym myślę.
– Ja? – Zapytałem, zerkając na mojego męża od razu, dostrzegając to spojrzenie, które było zdecydowanie bardzo wymowne.
– Nie ten obok ciebie – Odpowiedział, przewracając swoimi oczami, czując chyba irytację z powodu mojego zachowania.
No cóż, nie uważam, abym zrobił coś złego, jestem po prostu głupi, a więc mam prawo nie zauważyć, że mówi o mnie.
– Tak mówisz? – Oczywiście wiedziałem, że mówi o mnie. Może jestem głupi, ale nie aż, tak żeby tego nie wiedzieć, tylko sobie żartowałem, chociaż widząc spojrzenie mojego męża, podejrzewam, że myśli, a że ja tak poważnie nie wiem, o kim mówi. – Przecież obok mnie nikogo nie ma – Dodałem, dostrzegając irytację malejącą się na jego twarzy.
No cóż, zawsze mu powtarzałem, że jestem głupi, a więc teraz nie powinien być zdziwiony prawda?
– Haru – Daisuke westchnął ciężko, kręcąc z niedowierzaniem swoją piękną główką.
– No już, już spokojnie wiem, że chodzi ci o mnie, nie jestem aż taki głupi, chodź na takiego wyglądam – Uspokoiłem go, a raczej miałem nadzieję, że tak się stało, skupiając całą swoją uwagę na posiłku, który wypadałoby zjeść, nim nadejdzie pora na pójście do pracy, nie chciałbym w końcu pójść głodny do pracy, bo to bardzo źle wpłynęłoby na mój żołądek.
– Nie rozumiem, dlaczego masz takie podejście do siebie, jesteś bardzo mądry, ale jednocześnie bardzo leniwy, wolisz, żeby każdy robił coś za ciebie, tak abyś ty nie musiał się za bardzo męczyć – Wytłumaczył, czemu akurat musiałem się zgodzić, lubiłem, kiedy on za mnie myślał, nie musiałem wtedy się męczyć Ani za dużo pracować umysłowo od tego miałem fantastycznego męża, który przecież sam chętnie za mnie myślał, nie oczekując tego ode mnie.
– Wiesz myślę, że lepiej, abyś ty myślał, wtedy będziemy pewni, że podjęta decyzja będzie prawidłowa – Stwierdziłem, uśmiechając się do niego łagodnie.
Oczywiście mojemu mężowi w ogóle nie spodobała się ta odpowiedź, tak jak podejrzewałem, on po prostu nie lubił, kiedy go wykorzystywałem w taki, a nie inny sposób jednocześnie samemu się na to zgadzając.
– Nie gniewaj się, przecież tylko żartuję – Dodałem, całując go w jego śliczny policzek.
<Paniczu? C;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz