piątek, 21 marca 2025

Od Daisuke CD Haru

 Jaki ten mój mąż niesamowity i zdolny. Wystarczyło, by trochę się pogłowił, i już wszystko dla niego było jasne. Ja wiem, że to wymaga ruszenia głową, ale to naprawdę nie jest trudne. Wkrótce się przyzwyczai, będzie musiał, gdyż tego będę od niego wymagał. Naprawdę mam wobec niego oczekiwania raczej niskie, dlatego też wydaje mi się, że myślenie i dbanie o siebie to naprawdę niedużo. Mógłbym żądać od niego znacznie więcej, ale jak spełni te dwa wymagania, będę zadowolony. 
– Bardzo dobrze. Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz – uśmiechnąłem się do niego łagodnie, przestając zajmować się dokumentami. Skoro wstał, to najwyższa pora, by skupić się na życiu rodzinnym. – Następną pełnię ty zaplanujesz. Dowiesz się odpowiednio wcześniej i podejmiesz kroki ku temu, by jak najlepiej ją przetrwać – dodałem, od razu po tych słowach dostrzegając jego skrzywioną minę. 
– To już będzie w przyszłym miesiącu, zatem skończą się nocki i aż tak uważać nie muszę – mruknął, znów szukając wymówki. 
– W pełnię, za dnia, też jesteś pobudzony. Jeżeli wypadnie to na twój dzień pracy, dobrze by było zorganizowanie sobie dnia wolnego. I wymyślić sposób, na spożytkowanie tej energii. Będę mógł ci w tym pomóc, ale większość będzie zależało od ciebie. Zobaczę, jak sobie poradzisz – odpowiedziałem, podchodząc do niego, by poprawić jego włosy. Czemu jego były dzisiaj takie wspaniałe, a moje takie beznadziejne? Z każdym dniem wygląda coraz to lepiej ode mnie i to mnie martwiło. Znaczy, on mnie nie martwił, cieszyłem się, że w końcu wyszedł na prostą i udało mi się tak o niego zadbać, by wydobyć z niego wszystko, co najlepsze. Martwiłem się o siebie. Co ze mną było nie tak? Czy aby na pewno byłem atrakcyjną osobą? Większość swojego życia tak uważałem, i inni ludzie też mnie za taką osobę uważali, ale teraz? Chyba zacząłem mieć wątpliwości. 
– Oj, będziesz mógł mi pomóc, zwłaszcza w takiej jednej czynności – uśmiechnął się znacząco, kładąc dłonie na moich pośladkach i przyciągając mnie do siebie. 
– Nie każda pełnia musi polegać na tym samym – pokręciłem z niedowierzaniem głową, udając przez chwilę zażenowanie jego tekstem. – Ta najbliższa, z kolei, owszem, bardzo bym chciał, byś długo jej nie zapomniał – dodałem, podgryzając lekko dolną wargę. 
– A to... ciekawe. Z jakiegoś konkretnego powodu ma być dla mnie niezapomniana? – dopytał, kładąc dłoń na moim policzku. 
– To będzie chyba jedno z naszych ostatnich zbliżeń, kiedy jestem mężczyzną. Nie ukrywam, chciałem wcześniej ten eliksir wypić, jednak uznałem, że właśnie po pełni będzie najlepszy moment, zwłaszcza dla ciebie. Wszystko co ty chcesz, i co ja chcę. Nie wiem, czy jak zostanę kobietą, to czy będziemy sobie mogli pozwolić na takie rzeczy – odpowiedziałem, przyglądając się mu z uwagą. Jeszcze nie miałem jakiegoś wielkiego pomysłu na ten weekend. Jakiś strój? Tylko jaki? Nie mam już pojęcia, jaki styl mu pasuje. Tu mi kupuje sukienkę, a tu mówi, że lubi, kiedy jestem cały zakryty. Przecież jedno wyklucza drugie. Akcesoria? Dobrze byłoby o nie zadbać, chociaż też nie wiem, czy Haru sam nie weźmie ze sobą czegoś, co go zainteresuje. Ja, dla niego, mógłbym wziąć smycz i obrożę. Jak go ładnie urobię, na pewno się zgodzi dla mnie. Mam trochę czasu, by nad tym pomyśleć wszystkim znacznie dokładniej. 

<Piesku? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz