No tak, już niedługo zostanie kobietą, a wtedy faktycznie nie wiadomo jak to wszystko się dalej potoczy.
Naturalnie jestem dobrej myśli, jednakże zawsze jest jakiś tam wewnętrzny niepokój, który narasta z nadchodzącą zmianą w naszym życiu, i to wcale nie taką małą zmianą, nasze życie obróci się całkowicie do góry nogami, zmieniając dosłownie wszystko.
– No tak, nie ma co się przejmować na przyszłość. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy, gdy nadejdzie moment przemiany – Wyjaśniłem, nie chcąc, aby się teraz tym wszystkim przejmował, jeszcze przyjdzie na to pora, a jak na razie niech korzysta czasu, który mamy, bo kiedy pojawi się dziecko, nasze życie zmieni się diametralnie. Wszystko będzie zupełnie inaczej, a ja nie wiem, jak poradzę sobie podczas pełni w czasie jego ciąży, nie wiem również, jak poradzę sobie po jego porodzie, bycie wilkołakiem wcale nie jest takie proste, podczas pełni nie myślę trzeźwo i kto wie, czy przypadkiem nie zrobię czegoś złego? Bardzo bym tego nie chciał, bo czułbym się okropnie, natomiast doskonale wiem, jakie jest życie i zdaję sobie sprawę z tego, że stałem się drapieżnikiem, a drapieżnika trzeba się obawiać.
– Haru trzeba myśleć przyszłościowo, aby nic na pewno nas nie zaskoczyło – A on znów swoje, ciągle by tylko myślał, analizował i przejmował się przyszłością, a to przecież strasznie nudne, zdecydowanie za bardzo jest przewrażliwione, ale co się dziwić tak został przecież wychowany, aby wszystko analizować i przygotowywać ze sporym wyprzedzeniem, a to nie w moim stylu, lubię robić wszystko na ostatni moment i nie martwić się przyszłością, czy to mądra? Nie jestem pewien zapewne nie, jednak czy z tego powodu jestem nieszczęśliwy? Wręcz przeciwnie, im mniej się przyjmuje, tym lepiej mi się żyje, to właśnie dlatego tak bardzo się różnimy, sama pełnia jest tego świetnym przykładem. Mój mąż przygotował już wszystko, kiedy ja dopiero zorientowałem się, że nadejdzie pełnia. Wszystko na ostatni moment, i to nazywa się prawdziwe życie, szczęśliwe i bezstresowe takie zawsze mi odpowiadało.
– Skarbie chciałbym cię uświadomić, że czy tego chcesz, czy tego nie chcesz, życie potrafi zaskoczyć i zaskoczy nas na pewno, nie przewidzisz wszystkiego, nawet jeśli bardzo byś tego chciał – Wyjaśniłem, doskonale, zdając sobie sprawę z tego, że on nie myśli tak samo, jak ja, dzięki temu różnimy się jak woda i ogień, ale to może dobrze jeden musi być ułożony, aby ten drugi mógł być roztrzepany i rolę roztrzepanego akurat mam ja…
– Oczywiście, że nie da się wszystkiego zaplanować, jednak są rzeczy, które można z łatwością zaplanować, tak jak na przykład zaplanować dzień na twoją pełnię, Gdybyś był mniej leniwy, sam byś to już dawno zrobił – No, tak, musi być przytyk do mojego lenistwa i tego, że sam musiał wszystko przygotować, ale czy ja mu kazałem? Nie, a czy powiem to na głos? Też nie, bo lubię mieć spokój i nie chcę się z nim kłócić.
– A może, zamiast o tym myśleć, coś wspólnie zjemy i spędzimy trochę czasu razem, nim znowu wyjdę do pracy i zobaczymy się dopiero jutro – Zaproponowałem, mając bardziej ochotę na zjedzenie czegoś niż na rozmowę, która i tak niczego w tej sytuacji nie zmienia, jestem jak, jestem i raczej nigdy się już nie…
<Paniczu? C;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz