Trochę miałem wrażenie, że Haru proponując ten posiłek, trochę omija ten temat. Trochę mnie męczyło momentami jego podejście życia chwilą, nie potrafiłem wszystko podporządkować tak na ostatnią chwilę. Musiałem większość rzeczy zaplanować sobie znacznie wcześniej, by mniej więcej wiedzieć, jak działać. I tak to, co mam teraz zaplanowane, to naprawdę w minimalnym stopniu, zazwyczaj staram się być znacznie bardziej szczegółowy. Jak tylko zajdę w ciążę, na pewno będę więcej w stanie zaplanować, bo wtedy będę więcej wiedział. Jeszcze tylko te jego urodziny jakoś muszę zawczasu zaplanować, bo nie wiem, czy później będę w stanie coś wymyślić. Dobrze mieć jakiś wcześniejszy szkic planu tego dnia, o ile mi w końcu powie, co tak naprawdę chce w ten dzień robić. Ja wiem, że do tego mnóstwo miesięcy jest jeszcze do tego, ale czasem ważne wydarzenia należy planować dużo wcześniej. Strasznie chciałem sprawić mu coś niesamowitego, w końcu tyle urodzin mu przepadło i teraz trzeba je nadrobić.
- Możemy zjeść, nawet musimy zjeść, zwłaszcza ty – powiedziałem, przystając na ten pomysł. Co jak co, ale posiłek w jego przypadku był bardzo ważny. Wczoraj zjadł tylko jeden posiłek, a to stanowczo za mało. - Za mało jesz, to niedobrze. Twoje zapotrzebowanie jest znacznie większe od mojego, jeden posiłek to za mało. Może do pracy powinieneś zabierać jakieś posiłki? - zaproponowałem, używając dzwonka do przywołania służby.
- A ty jesz niby prawidłowo? - odpowiedział, unosząc jedną brew.
- Ja nie pracuję fizycznie, więc moje zapotrzebowanie na razie jest mniejsze – wyjaśniłem, nie czując się źle. Przyjdzie moment, w którym będę musiał jeść znacznie więcej, i nawet nie chcę o tym myśleć. Już samo myślenie o tym, że będę musiał jeść więcej jakoś tak czułem psychiczny niepokój, więc nie wiem, jak dam sobie z tym radę.
- Jeden posiłek dziennie nie jest dobry ani dla ciebie, ani dla mnie – odpowiedział, przygotowując powoli stół do posiłku, a to nie w tej chwili powinien robić.
- Dla mnie na pewno nie jest dobre to, że paradujesz w tej chwili bez koszulki. Uciekaj do łazienki – poleciłem mu, bardzo nie chcąc, by widok przeznaczony dla mnie miał być podziwiany przez kogoś innego.
- Skoro tego sobie życzysz – odpowiedział i pocałował mnie w policzek, zanim udał się do łazienki.
Zadowolony z tego faktu czekałem cierpliwie, aż mój mąż do mnie wróci. W międzyczasie nasz obiad został przyniesiony. Pachniał on naprawdę przyjemnie, albo po prostu byłem na tyle godny, że w tej chwili moje zmysły mnie odrobinkę oszukiwały. Jak na styl życia, który aktualnie prowadziłem, jeden posiłek dziennie powinien mi wystarczyć, w końcu co ja takiego robię? Trochę spędzałem czas z Haru, minimum godzina treningu i praca przy papierkach, kiedy już zostawałem sam. Minimalny wysiłek, więc minimalna ilość jedzenia powinna być odpowiednia.
- Czy teraz wyglądam odpowiednio? - usłyszałem w pewnym momencie, na co odwróciłem się w kierunku ukochanego przeze mnie głosu. I mimo zwykłego, prostego stroju, wyglądał zniewalająco. Dobra postura, dobre jakościowo ubrania, ułożone włosy i proszę, za dnia czułbym zazdrość, by go wypuścić tak z domu.
- Oczywiście. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że wyglądasz lepiej ode mnie – odpowiedziałem, mierząc go spojrzeniem od stóp do głów. Uczeń przerósł mistrza, jak to się mówi.
<Piesku? c:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz