Spędziłem dziś czas z mamą i muszę przyznać, że był to naprawdę przyjemny dzień. Rozmowa z nią pozwoliła mi zrozumieć kilka rzeczy, które do tej pory umykały mojej uwadze. Dzięki niej zacząłem inaczej patrzeć na pewne zachowania mojej panienki. Może faktycznie powinienem częściej słuchać, bardziej skupiać się na tym, co mówi, jak reaguje, co naprawdę czuje. Być może wtedy lepiej bym ją rozumiał, a jej, czasem dziwne zachowania nie budziłyby we mnie tyle niepotrzebnej złości czy niezrozumienia.
- Dobrze się bawiłem - Przyznałem, patrząc z lekkim uśmiechem. - Mama naprawdę dużo mi powiedziała. O tym, jak rozmawiać, jak słuchać… i jak się zachowywać, szczególnie teraz, gdy jesteś trochę inny, bardziej wrażliwy, uczuciowy. - Podszedłem bliżej i z czułością złożyłem na jej czole delikatny pocałunek.
Moja panienka spojrzała na mnie prosto w oczy. Nie powiedziała ani słowa, ale w jej spojrzeniu było wszystko, spokój, zrozumienie i coś, co przypominało wdzięczność. Na jej ustach pojawił się lekki, ciepły uśmiech. W tamtej chwili wyglądała tak pięknie, że trudno było oderwać od niej wzrok.
Moja ślicznotka… aż chciało się ją dotknąć, poczuć jej bliskość, skosztować tego, co między nami było tak niewypowiedziane, a jednocześnie tak silne.
- Wiesz, jestem naprawdę ciekaw, co takiego ci powiedziała - Odparł w końcu, chwytając moją dłoń i delikatnie pociągając mnie w stronę łóżka. - No już, powiedz mi coś ciekawego - Dodał z lekkim uśmiechem.
Zawahałem się na moment. Właściwie nie wiedziałem, od czego zacząć. Mama mówiła mi o tylu rzeczach, o tym, jak powinienem się zachowywać, czego mogę się spodziewać, jak reagować, gdy coś mnie zaskoczy… Ale czy naprawdę powinienem teraz wszystko powtarzać?
- Myślę, że najważniejsze, co powinnaś zapamiętać, to to, że twoje ciało się zmienia, a razem z nim zmienia się też twoje zachowanie - Wyjaśniłem spokojnie. - Ja z kolei muszę być wyrozumiały, cierpliwy i starać się wspierać cię, gdy przyjdzie taka potrzeba. - Uśmiechnąłem się delikatnie, próbując złapać jej wzrok. Wiedziałem, że to wszystko pewnie już wie, ale czasem warto powtórzyć pewne rzeczy, przypomnieć o nich zwłaszcza, jeśli ma to pomoc nam lepiej się rozumieć.
Moja panienka westchnęła cicho, jakby chciała zrzucić z siebie ciężar niepewności. Po chwili położyła dłonie na moich kolanach, delikatnie, ale z wyraźnym gestem bliskości.
- Wiesz… jeśli twoim zdaniem zachowuję się źle, albo robię coś nie tak, musisz mi o tym powiedzieć - Powiedziała spokojnie, patrząc mi prosto w oczy. Jej spojrzenie było poważne, ale pełne zaufania.
- Oczywiście, że wiem - Odparłem po chwili milczenia. - Tylko czasem trudno mi o tym mówić, gdy sam nie jestem pewien, jak powinienem się zachować… albo co powiedzieć. - Wytłumaczyłem, patrząc jej głęboko w te piękne oczy. Czułem, że oboje próbujemy się zrozumieć, nauczyć mówić o rzeczach, które do tej pory chowaliśmy w sobie. Bez rozmowy nic nie wskóramy. Oboje dobrze to wiemy, a jednak mimo to czasem tak ciężko jest po prostu rozmasować.
<Panienko? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz