niedziela, 29 marca 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Ależ on dramatyzował... to było nawet zabawne. Ale go zupełnie nie widziałem w jakimś wiejskim domku, o ile kiedykolwiek się go dorobimy. Nie dałbym rady ogarniać i pracy, i jeszcze sprzątać. Może to nawet dobrze, że prowadzimy taki, a nie inny tryb życia. Im mniej sprzątania jest, tym lepiej dla niego i dla mnie, bo i ja mam mniej roboty. Teraz już widzę, że będę musiał trochę to poprawić, czuć jeszcze nieco piasek pod butami. Nie będę mu tego wypominał. Byłem bardziej niż pewien, że to jego pierwszy raz ze szczotką, i ja już nawet dopilnuję, by nie ostatni. Ta umiejętność się na pewno mu w życiu przyda... albo nie, bo wystarczy, że zatrzepocze rzęsami i od razu będzie miał wszystko co chce na wyciągnięcie ręki. To nie on będzie zamiatał, będą zamiatać za niego. 
- Zaraz cię wymasuję. Tylko zajmę się podłogą – obiecałem, nie mogąc teraz sobie odpuścić. Skoro się zabraliśmy za sprzątanie, wypadałoby dokończyć. A jak już skończę ze sprzątaniem, zajmę się nim. Jeszcze miło byłoby zająć się łazienką, ale chyba na dzisiaj sobie odpuszczę. Serathion mi nie przebaczy. Tak właściwie, już nawet teraz nie jest zadowolony. Wolałby, bym poświęcił teraz mu swój czas. I ja też to wolę, po prostu wiem, że później będzie mi ciężko się z powrotem do tego zabrać. 
- A nie możesz się zająć nią później? To ciało potrzebuje masażu teraz – delikatnie się skrzywił, patrząc na mnie z wyczekiwaniem. - A później twoje ręce będą lodowate, i takie rozmiękłe, i takie fuj, bo będziesz tę paskudną wodę wyciskał. Nie, najpierw ja, potem cała reszta – zarządził, gestykulując w tej swój charakterystyczny, nieco arystokratyczny sposób. Nie sposób było go przypisać do innej klasy. 
- Teraz mogę ci zaoferować tylko masaż. A później... później zaoferuję masaż i zewnętrzny, i wewnętrzny – puściłem mu oczko. 
- Mam lepszą ofertę. Zajmij się mną tu i teraz. Na sprzątanie będziemy mieć jeszcze mnóstwo czasu – uśmiechnął się do mnie słodko i nim się zorientowałem, podniósł się z łóżka tak szybko, że już po ułamku sekundy jego dłonie spoczęły na mojej koszuli i pociągnął mnie w swoją stronę. W ostatniej chwili wyciągnąłem ręce przed siebie, by przypadkiem na niego nie upaść. Zawisłem nad nim, a on uśmiechał się do mnie, szeroko i zwycięsko. 
- Faktycznie, twoja oferta jest znacznie bardziej kusząca – odpowiedziałem, zbliżając się do niego tak, by go ucałować, ale on w ostatniej chwili zakrył moje usta ręką. 
- Cudownie, że się rozumiemy. Więc teraz się rusz po olejek do masażu. Ja się przygotuję  w tym czasie – zarządził, odsuwając mnie od siebie. 
Westchnąłem cicho i zrobiłem to, o co mnie poprosił. A może raczej rozkazał. Wiem, że tylko gra, ale nie spodobał mi się ten jego ton. Nie lubiłem, kiedy ktoś się odzywał do mnie w ten sposób, i kiedy tylko będę miał możliwość, pokażę mu, że on sobie może gadać, ale w rzeczywistości ja tu rządzę. Jak go przycisnę mocno do materaca, gadka się mu z pewnością zmieni. 
Kiedy wróciłem do sypialni, on już był gotowy. Leżał na łóżku nagi, ewidentnie czekając na to, jak moje dłonie zajmą się jego pięknym ciałem. Ależ on jest wyzywający. I doskonale o tym wie. 
- Wreszcie. Całe wieki na ciebie czekałem – mruknął, przytulając do siebie poduszkę, by wygodniej się mógł ułożyć. 
- Zapewniam cię, że było warto – odpowiedziałem, zdejmując po drodze pierścionki tak, by było i mnie i jemu wygodnie. Odłożyłem biżuterię na stolik nocny, a następnie zabrałem się za jego obiecany masaż. Jego mięśnie były całkiem rozluźnione, no ale skoro miał taką ochotę, to ją spełnię. Chociaż tyle mogę dla niego zrobić. 

<Różyczko? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz