Chociaż z początku bardzo mi się podobało to, jakie tempo narzucił, później trochę przestało, a to tylko dlatego, że on górował. On wybierał tempo. Za dobrze mu tam teraz. Miałem ochotę pokazać mu, że pomimo tego, że jest na mnie, nie ma mnie w garści. Cokolwiek by sobie nie myślał, musi pamiętać o tym, że to ja jestem jego panem. Mnie się ma słuchać. To, że spełniam jego niby rozkazy to tylko moja dobra wola i chęć, za co powinien być wdzięczny.
Chwyciłem mocniej i pewniej jego biodra, narzucając bardziej intensywne tempo. Widziałem, że go to zaskoczyło, ale poddał się temu, jak na grzecznego chłopca przystało. A potem mówi mi, że lubi być niegrzeczny... zwykłe pierdolenie. Poproszę go o coś, a on to oczywiście robi. Tak się nie zachowuje niegrzeczny chłopiec.
– Brakowało mi tego – przyznał, kiedy po wszystkim sięgnął po ręcznik, by wytrzeć zarówno siebie jak i mnie z nasienia. On był znacznie bardziej brudny ode mnie, ale przyznam, z chęcią bym wziął kąpiel, i jemu też by się przydało.
– A jak wczoraj o tym mówiłeś, to nie wydawałeś się za bardzo przekonany – zauważyłem, podnosząc się do siadu. Zdecydowanie trzeba się zacząć zbierać, bo jak ja kąpieli nie przygotuję, to on na pewno nie, zwłaszcza w tej chwili. Ale to nic, zadbam i niego. W końcu, o róże trzeba dbać, są w końcu bardzo wymagające, i kapryśne. Cały on. Zdecydowanie to jego zamiłowanie do róży wiele wyjaśnia.
– Bo wczoraj jeszcze nie zachowywałeś się zdrowo. Czuć było w twoim organizmie chorobę. Cały czas czuć, ewidentnie nie wyzdrowiałeś, jakim cudem się tak dobrze trzymasz do tej pory, to ja nie wiem – przyznał zgodnie z prawdą podpierając się na łokciu. Zaśmiałem się cicho na jego słowa. Mówiłem mu, że dobrze się czuję. Nie moja wina, że się mnie nie słucha. Może po tym zacznie.
– Czasem wystarczy, żebyś mnie tylko trochę posłuchał, co? – zaproponowałem, nachylając się nad nim i z czułością założyłem pasemko włosów za jego ucho. – Mówiłem ci, że czuję się dobrze. I jeszcze przy działasz na mnie uzdrawiająco. Sama najlepsza mieszanka, żadne zioła mi tego nie dadzą – ucałowałem go w czoło. – Idę przygotować nam kąpiel. A po kąpieli w końcu zajmę się podłogami. I tym razem twój boski tyłek mi tego nie uniemożliwi.
– A to się okaże – uśmiechnął się do mnie zadziornie. Czy on już coś kombinował? To było troszkę przedziwnie. – Ale tak, kąpiel to idealny pomysł. I pamiętaj o moim ulubionym olejku.
– Jak będę szedł na zakupy, chyba będę musiał zrobić jego duży zapas, co? – zapytałem rozbawiony, zakładając spodnie. Z gołą klatą chodzić mogę. Ale z gołym tyłkiem? Już niekoniecznie. Wystarczy, że on będzie paradował nago, jestem tego bardziej niż pewien.
– Oczywiście... ale, gdzie my z niego będziemy korzystać? – spytał, jakby dopiero teraz zdał sobie z tego sprawę.
– Jak to gdzie? W balii, kiedy będziemy w mieście i znajdziemy miejsce do przenocowania i nabrania sił. Ten twój olejek nie jest tak łatwo dostępny. Tutaj znalazłem handlarza, ale w kolejnych miastach nie mogę tego obiecać. I zawsze mogę cię nim wymasować – dodałem, całując go w czubek nosa. – Zapraszam do łazienki za pięć minut. Wtedy wszystko powinno być gotowe – dodałem, w końcu wstając z łóżka.
<Różyczko? c:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz