niedziela, 29 marca 2026

Od Serathiona CD Eliana

Moje ciało przeszył przyjemny dreszcz w chwili, gdy jego ciepłe dłonie, pokryte aromatycznym olejkiem, dotknęły mojej skóry. Westchnąłem cicho, czując, jak napięcie powoli ustępuje pod jego dotykiem. Każdy ruch był pewny i spokojny, a jednocześnie pełen wyczucia. Kiedy nacisnął odrobinę mocniej, przez całe moje ciało przebiegła fala przyjemnego ciepła.
Mimo że mięśnie już wcześniej zaczęły się rozluźniać, teraz miałem wrażenie, jakby poddawały się całkowicie, jakby znikał z nich każdy ślad napięcia. Nie byłem nawet pewien, czy to możliwe, ale nie zamierzałem tego analizować, po prostu oddałem się tej chwili. Zamknąłem oczy, pozwalając mu prowadzić, czując każdy ruch jego dłoni, od karku aż po same stopy.
- Możesz trochę mocniej… nie obrażę się - Mruknąłem cicho, niemal szeptem, kiedy jego dłonie znów zwiększyły nacisk. - Idealnie - Dodałem po chwili, z wyraźnym zadowoleniem w głosie.
Jego dłonie powoli przesuwały się niżej, zatrzymując się na moment na moich biodrach i pośladkach. Dotyk był tam nieco bardziej zdecydowany, jakby dobrze wiedział, co robi albo po prostu lubił poświęcać temu miejscu odrobinę więcej uwagi. Ja zaś nie protestowałem ani trochę, pozwalając sobie na lekki uśmiech i kolejne rozluźnione westchnienie.
Czułem się naprawdę zrelaksowany, gdy jego dłonie sunęły po moim ciele. Wszystko nagle wydawało się prostsze, lżejsze, jakby świat na chwilę zwolnił. Tym bardziej rozbawiło mnie, że jeszcze chwilę wcześniej uparł się, że najpierw chce umyć podłogi. Pff… naprawdę? Jakby były ważniejsze ode mnie. Miał szczęście, że tak dobrze masował, w innym wypadku długo bym mu tego nie darował.
W pewnym momencie Elian niespodziewanie przerwał masaż, co lekko mnie zdziwiło. Przecież miał masować… prawda?
Zanim jednak zdążyłem zapytać, co się dzieje, poczułem, jak jego dłoń zaciska się na mojej szyi, stanowczo, ale nie brutalnie. W tej samej chwili jego przyjaciel bez ostrzeżenia wsunął się w moje ciało.
Zaskoczony jęknąłem cicho, czując jak przyjemny dreszcz rozlewa się po całym moim ciele. To było nagłe, niespodziewane… a jednak dziwnie przyjemne. Moje mięśnie napięły się na moment, by zaraz znów się rozluźnić, jakby same poddawały się temu uczuciu. Każdy impuls, każdy ruch potęgował wrażenia, które trudno było ubrać w słowa.
Czując, jak całkowicie się rozluźniam, mój partner poruszył się bardziej zdecydowanie. Ruchy stały się intensywniejsze, głębsze, co wyrwało ze mnie kolejny cichy jęk. W tej chwili dotarło do mnie, jak bardzo brakowało mi jego bliskości, jego obecności, ciepła, tego znajomego poczucia, że jestem przy nim, a on jest przy mnie.
Nie spodziewałem się, że niewinny masaż w tej chwili przerodzi się w coś więcej… w coś, czego tak bardzo ostatnio mi brakowało. W końcu, jeszcze niedawno wolał skupić się na podłodze niż na mnie...
Pragnąc więcej, instynktownie przysunąłem się bliżej, poddając się jego prowadzeniu i dając mu przestrzeń, by mógł być jeszcze bliżej. Każdy jego ruch sprawiał, że coraz bardziej zatracałem się w tej chwili, pozwalając sobie na pełne oddanie i zaufanie.
Chciałem tylko jednego, żeby ta chwila trwała, żeby nie przestawał, żeby pokazał mi swoją pewność i siłę, którym tak łatwo się poddawałem.
- Elianie mocniej - Wysisulem, zaciskając dłonie na pościeli chcąc poczuć go jeszcze lepiej, znacznie, znacznie mocniej. 

<Elianie? C:> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz