Oczywiste było dla mnie, że wolałbym, aby kociak skakał po nim wtedy, gdy jest zdrowy. W końcu to znacznie bezpieczniejsze niż gdyby miał robić to teraz, kiedy jest ranny. To chyba logiczne i wydawało mi się, że on również powinien być tego świadomy.
- No wiesz… chyba lepiej, żeby skakał po tobie wtedy, gdy jesteś zdrowy, niż gdy masz rany, prawda? To dość logiczne - Stwierdziłem, mając nadzieję, że zrozumie mój tok rozumowania. W końcu w żadnym wypadku nie chciałbym dla niego źle.
Elian uśmiechnął się do mnie łagodnie i usiadł tuż obok. Materac pod nami lekko się ugiął. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć albo zaprotestować, przyciągnął mnie bliżej siebie i wtulił w moje ciało. Jego dłoń niemal od razu wsunęła się pod moją koszulę, a tak właściwie jego koszulę, którą miałem na sobie.
- Postanowiłeś trochę poczytać? Doedukować się? - Zapytał, zerkając na książkę, którą trzymałem w dłoniach.
- Edukacja z tej książki jest akurat zerowa. Ale zawsze lepiej czytać coś takiego niż umierać z nudów - Stwierdziłem, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że ta historia raczej niczego mnie nie nauczy. To nie był tego rodzaju tekst. Raczej dramat z domieszką okrucieństwa.
Czego niby miałbym się z tego nauczyć?
Jak być przerażającym?
Przerażający… cóż, taki już byłem. Gorszy od wampira może być chyba tylko demon i tego akurat byłem pewien. Wampiry i demony należały do najbardziej znienawidzonych istot chodzących po tym świecie. A ja… ja musiałem być jednym z nich. Krwiopijca, który odbiera życie.
Choć w rzeczywistości nie byłem aż tak zły.
A przynajmniej starałem się zrobić wszystko, co tylko mogłem, żeby nie być aż tak potworny, jak widzieli mnie inni.
- Wiesz, zawsze to jakaś edukacja - Powiedział Elian z lekkim uśmiechem. - Uczysz się czytać, zwracasz uwagę na ortografię. To bardzo ważne.- Stwierdził, na swój sposób trochę pouczając mnie.
- Masz rację. Wszystko jest lepsze od siedzenia i patrzenia w sufit - Stwierdziłem, uśmiechając się do niego delikatnie. - Tym bardziej że kiedy ty śpisz, ja potwornie się nudzę - Dodałem, pochylając się i całując go lekko w policzek. - Na twoje szczęście potrafię zająć się sobą, więc jestem w stanie wybaczyć ci te drobne niedogodności - Zapewniłem, uśmiechając się do niego złośliwie.
Nie mogłem się powstrzymać, żeby choć trochę się z nim nie podroczyć. W końcu każdego dnia kazał mi być grzecznym wampirkiem, który pilnuje się przy nim i nie sprawia problemów. A ja naprawdę się starałem. Skoro więc tak dzielnie spełniałem jego oczekiwania, to chyba należała mi się chociaż odrobina takiej niewinnej przyjemności.
- Wybacz. Mówiłem ci już, że ludzkie życie jest marne i kruche. Niestety, czy tego chcesz, czy nie, jestem taki, jaki jestem. Wiele rzeczy może mi zagrozić… Zdecydowanie mogłeś wybrać sobie lepszego partnera - Stwierdził.
I mimo tych słów wtulił się jeszcze mocniej w moje ciało, jakby chciał mi pokazać, że należę tylko do niego i że bez względu na to, co myślę albo mówię, on i tak mnie nie zostawi.
- Oczywiście, masz rację. Mógłbym znaleźć sobie kogoś lepszego… - Odpowiedziałem spokojnie. - Ale po co? Skoro mam ciebie. - Uśmiechnąłem się lekko.
- A ty jesteś naprawdę całkiem niczego sobie. Dajesz mi wszystko, czego potrzebuję, więc właściwie nie mam na co narzekać. - Nachyliłem się trochę bliżej, patrząc na niego z zaczepnym błyskiem w oczach. - Poza tym… gdzie ty znajdziesz kogoś tak fantastycznego, tak pięknego i jednocześnie tak dobrego w łóżku jak ja? - Zapytałem z zadziornym uśmiechem..
<Elianie? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz