czwartek, 14 września 2023

Od Soreya CD Mikleo

 Jak wyglądał mój mąż? Przecudnie. Jak zawsze zresztą. Ale teraz, w skróconej grzywce, wyglądał przebosko. W końcu mogłem zobaczyć jego cudne tęczówki, które były najpiękniejsze na świecie. I wszystkie nasze dzieci je mają. Poza Yukim, ale on biologicznym naszym synem nie jest, więc to nawet zrozumiałe. Na szczęście cała reszta już ma piękne oczka po mamusi, a bliźniaki nawet odziedziczyły jej włoski. Najpiękniejsze dzieci na świecie. 
– Wyglądasz bardzo seksownie – odpowiedziałem, podchodząc do niego, by móc położyć mu dłonie na biodrach. Miał na sobie co prawda calutkie ubranie, i bieliznę, i spodnie, i koszulę, ale i tak wygląda seksownie. 
– Wyglądam całkowicie normalnie – poprawił mnie, ale pomimo tego zauważyłem, że się uśmiechnął delikatnie. Podobało mu się to, i tego przede mną nigdy nie ukryje. 
– Wyglądasz seksownie i zdania nie zmienię. Ale wiesz, tak nagle mi się przypomniało, że coś mi wisisz. Pewną obietnicę – wyjaśniłem, chwytając jego pośladki i podsadzając go tak, by mógł opleść swoje nogi wokół moich bioder, co oczywiście uczynił, tak jakby czytając mi w myślach. Mój mąż to jednak mądry jest, nie to co ja. 
– Naprawdę? Nie przypominam sobie – odparł rozbawiony, ewidentnie się ze mną drocząc. Ale to nic takiego, ja lubię takie sytuacje, chociaż nie zawsze. Dzisiaj na szczęście jest taka sytuacja, że mi się strasznie podoba. Już nie mówiąc o tym, że trzeba wykorzystać ten wolny przed pracą czas, bo teraz muszę dużo pracować, by zarobić na nasz ślub, i obrączki, i wesele, i to wszystko... Alisha oczywiście już tam mi powiedziała, że mnie wspomoże, ale nawet nie chciałem tego słuchać. To moja zachcianka i ja na nią zapracuję. Co prawda, to ona podsunęła mi taki pomysł... Ale mi się strasznie on spodobał i to ja będę płacił. 
– Coś mówiłeś o tym, że wynagrodzisz mi twój brak uwagi i zaniedbanie. W bardzo konkretny sposób – wyjaśniłem spokojnie, kładąc go na łóżku i już chcąc dobrać się do jego koszuli, ale zanim zdążyłem to zrobić, złapał mnie za nadgarstki, uniemożliwiając mi to. 
– To ja cię mam wynagrodzić, czyż nie? – zapytał, unosząc jedną brew, a ja go kompletnie nie zrozumiałem. Co ma na myśli? 
– Tak. I chcę odebrać nagrodę – przyznałem, przyglądając się mu ze znakiem zapytania. 
– O nie, moja Kaczuszko, to tak nie działa. To ja mam cię wynagrodzić, więc to ja decyduję, w jaki sposób to zrobię – odpowiedział i nim zdążyłem cokolwiek odpowiedzieć chwycił mnie za koszulę i zbliżył do siebie, by móc ucałować mnie w usta. To był pocałunek bardzo przyjemny, pełen pasji i namiętności, który od razu odwzajemniłem, chcąc też jednocześnie rozpiąć jego koszulę, ale mi na to nie pozwalał. Jeszcze. Zmieniam zdanie, on to dopiero jest okrutny. Ma takie piękne ciało, czemu go nie chce mi pokazać? Mogłem zobaczyć już oczy, a teraz pora na całą resztę. 
– Więc? W jaki sposób chcesz to zrobić? – dopytałem, kiedy się od siebie odsunęliśmy, bo zaczęło nam brakować tchu. Szkoda, że musieliśmy oddychać, dzięki temu ta chwila trwałaby wiecznie, a tak znów musi minąć chwila, nim skosztuję smaku jego ust. 

<Owieczko? c:>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz