czwartek, 1 sierpnia 2024

Od Haru CD Daisuke

Gdzie ja jutro się wybieram? Po pierwsze nawet o tym nie myślałem, aby, gdziekolwiek jutro iść, a po drugie miałbym znów zostawić go samego? Nie No zdecydowanie to nie wchodzi w grę, już dziś to zrobiłem, tak jak sobie tego życzył, ale jutro chcę być tu z nim i mam nadzieję, że nie będzie znów milczał, aby zmusić mnie do wyjścia z domu, bo ta gra jest zdecydowanie niesprawiedliwe, a przegrywam w nią zawsze ja, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że on doskonale wie jak mnie zmusić do zrobienia tego, na co ma ochotę, zdecydowanie zna mnie lepiej, niż mógłbym sobie wyobrażać, a to przyznam jest naprawdę bardzo przerażające i co gorsze on nawet nie ukrywa tego, że o tym wie.
I on uważa, że nie jest dla mnie wredne? To podła żmija, ale wciąż bardzo przeze mnie kochana.
– Szczerze powiedziawszy to nigdzie jutro nie idę – Powiedziałem to, co myślałem, mając cichą nadzieję, że nie będzie mnie do niczego zmuszał, chociaż doskonale go znając zdążyłem się już wiele nauczyć. – I nie proszę mnie do niczego nie zmuszać – Dodałem, od razu, dostrzegając jego minę, która mówiła mi więcej niż tysiące słów wypowiedzianych przez niego.
Daisuke zmarszczył brwi, patrząc prosto w moje oczy w zupełnym milczeniu, tak jakby już chciał karać mnie za to, że chcę zostać z nim w domu…
Mój mąż już się do mnie nie odezwał przytulony do mojego ciała, głaszcząc Ametyst.
Ciężko westchnąłem nawet nie chcąc tego komentować, wiedząc, że teraz mi nie odpuści.
Przytuliłem go patrząc w stronę okna, a bardziej tego, co się zanim znajdowało.
– Pójdziemy możesz się umyć? – Mimo pytania, które do niego skierowałem odpowiedzi nie uzyskałem, a więc tak zabawy ciąg dalszy.
Wzruszając ramionami wstałem z krzesła, biorąc go w swoje ramiona, ruszając z nim do sypialni, kładąc się wraz z nim do łóżka.
Czułem, że mój mąż jest bardzo zmęczony, a ja miałem nadzieję, że po wyspaniu się przestanie robić to, co właśnie robi.
Wiedząc, że bawimy się w ciche dni po prostu głaskałem go po głowie, powoli prowadzę do krainy snu, gdzie będzie mógł spokojnie odpocząć, nabrać siły i może przestać się już na mnie obrażać.
Mój panicz zasnął, a wraz z nim mała kotka wtulona w jego ciało.
Uśmiechając się na ten słodki widok ucałowałem męża w czoło pogłaskałem kotkę po łebku, po cichu, opuszczając sypialnie w celu zażycia gorącej kąpieli, dzięki której mogłem zmyć z siebie pot i brud z całego dnia opadający na moje ciało, mimo wszystko siadałem na ziemi, dotykałem i robiłem różne rzeczy, pozostawiając na swoim ciele ślady po całym dniu.
Czysty i pachnący wróciłem do łóżka, przytulając moją małą rodzinkę, z tego, co zdążyłem się dowiedzieć zostałem tatą Ametystu, a więc to moja pierwsza w życiu córka, czy to, więc oznacza, że nie potrzebuję więcej dzieci? Dla dobra mojego męża jestem w stanie nie posiadać żadnego dziecka, byleby ten nie zmuszał się do czegoś, czego nie chce.
Głaszcząc delikatnie jego cudowne włosy zamknąłem oczy powoli, odpływając do krainy snów.

<Paniczu? C:> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz