poniedziałek, 10 listopada 2025

Od Serathiona CD Eliana

 A tego pytania się nie spodziewałem, miałem mu pomóc w jego problemie? A przepraszam bardzo jak mam to zrobić? Mam mu obciągnąć, aby było mu lepiej? A może od razu rozłożę przed nim nogi, aby wszedł we mnie, zaspokajając swoje pragnienie. Nie wiem, czy jestem godzien odebrania mu dziewictwa...
To jego problem, że go kutas swędzi, nie ja powinienem mu z tym pomagać, ma zdrową rączkę, może poradzić sobie sam prawda?
- Czego oczekujesz? Może mam ci obciągnąć, żeby pomóc ci z twoim maluchem? - Zadrwiłem, mimowolnie poruszając się, aby bardziej rozdrażnić jego ciało, a może dokładniej jego przyjaciela, który był bardzo przyjemnie twardy, aż chciałoby się go dotknąć, mam tylko nadzieję, że nie jest on zbyt mały, nie chciałbym tracić czasu ani swoich umiejętności na małego kutasa, chcę go móc poczuć, a nie musieć szukać.
- Zawsze możesz sprawdzić - Chwycił moje włosy, szarpiąc za nie mocno.
Zdziwiony poddałem mu się, nie wiedząc, co on w tej chwili robi.
Mężczyzna ściągnął mnie z łóżka, spychając na kolana, tak bym przed nim klęczał, przycisnął moją głowę do swoich spodni na wysokości swojego kutasa. - Czujesz go? Bo on chce poczuć twoje usta, może dzięki temu, chociaż na chwilę zamkniesz gębę - Znów szarpnął, nie bojąc się, chyba że mogę zrobić mu krzywdę. W sumie nie zrobiłbym, to mi się bardzo podobało, nawet bardziej niż chciałem przed nim przyznać.
- A więc chcesz, abym zrobił to? - Pytając, dłonią dostałem się do jego spodni, zdejmując pasek, który rzuciłem gdzieś w bok, odsuwając twarz, aby móc dłonią dostać się do jego spodni, a następnie bielizny, a raczej tego, co się pod nią znajdywało.
- Ale on jest duży, no proszę, zaskoczyłeś, myślałem, że ktoś taki jak ty może mieć okruszek, a nie fiuta - Zadrwiłem, mimowolnie masując jego przyrodzenie.
- Zamknij się i skup na robocie - Polecił, samemu zsuwając spodnie wraz z bielizną bardziej w dół, abym miał lepszy dostęp do jego przyjaciela. - Włóż go, no już - Rozkazywał mi, szarpiąc za włosy, traktując jak szmatę, którą nie byłem, miałem swoją godność, chociaż ten fiut naprawdę mnie kręcił, mógłbym mu coś zrobić i na pewno powinienem, ja jednak trzymając go w ustach, masowałem dłonią, pomagając sobie w zaspokojeniu jego przyjaciela, czując każde drgnięcie, każdy ruch, czułem również że dochodzi, czułem jak jego dłoń, mocniej zaciska się na mojej głowie, każąc mi połknąć wszystko, co wyprodukował.
Nie spodziewając się takiej ilości, spermy zakrztusiłem się nią, ciężko kaszląc, gdy tylko jego kutas opuścił moje gardło.
Widziałem satysfakcję na jego twarzy, widziałem zadowolenie i chęć na więcej.
- Czyżby było ci mało? - Zapytałem, oblizując usta z reszty nasienia, które trochę mnie ubrudziło tu i tam.
Mężczyzna westchnął, chwytając moje policzki, podnosząc mnie na równe nogi.
- Myślę, że jestem w stanie dać ci coś więcej - Popchnął mnie na łóżko, dobierając się do mojego ciała.
Nie daj mi nawet czasu pomyśleć, wszedł we mnie jak w dziwkę, pieprząc jak wór na spermę.
A ja, mimo że mogłem coś z tym zrobić, poddałem się mu, pozwalając mu, robić ze mną co chciał.
- Jesteś całkiem dobry jak na prawiczka - Wydusiłem, między pchnięciami drżąc pod kolejnym ruchem jego zaskakująco wielkiego kutasa.

<Człowieku? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz