Faktycznie, większość ludzi raczej chciałaby jego śmierci, i nie bez powodu. Wampiry kojarzą się ze śmiercią nie bez powodu, rzadko kiedy ich ofiary przeżywały, a ludzie ambitni, żądni władzy widzą w nich zupełnie inne zagrożenie; długowieczność, możliwość nałożenia uroku, wielkie doświadczenie, ogromny majątek. Pewnie dlatego rodziny takie jak jego są tępione regularnie, chociaż nie przeze mnie. Nie lubię napadów na gniazda wampirów, bo w pojedynkę nie było to możliwe, a pracować z inną grupą łowców mi się nie uśmiechało. Moim targetem były pojedyncze wampiry, które były zagrożeniem dla ludzi. Przez to, że Serathion się mścił, i pożywiał się chociaż przez chwilę ludzką krwią, łatwo mnie mogli oszukać, tym bardziej, że przyłapałem go na polowaniu. Następnym razem powinienem się lepiej zaznajomić ze zleceniem.
– Jesyem pewien, że nie wszyscy. Ostanio miałeś fana – przypomniałem mu, by trochę go rozbawić.
– Wspaniały fan który omal cię nie zabił – pokręcił z niedowierzaniem głową. Dalej go to nie bawiło. W przeciwieństwie do mnie.
– Na szczęście mam wspaniałego partnera, który znalazł mnie w porę – powiedziałem, po czym go pocałowałem w czubek nosa. – Jestem pewien, że nie wszyscy ludzie tak źle myślą o wampirach. W tym królestwie owszem, ciężej znaleźć kogoś wyrozumiałego, tu nie tylko wampiry mają przechlapane. Ale w innych królestwach? Pewnie zależy od prawa, ale jestem pewien, że są miejsca, gdzie wampiry mogą się czuć bezpieczne, przynajmniej te, które nie mordują zwykłych cywilów.
– Naprawdę? – spytał podekscytowany. – Dalibyśmy tam dotrzeć?
– Najpierw trzeba się dowiedzieć, jaki to kraj. I gdzie się znajduje. Bo jak za morzem... cóż, czekałaby nas przeprawa statkiem. Nie wiem, czy ja się piszę na takie rzeczy – przyznałem cicho, powoli podnosząc się do siadu. – Skoro ty tak pięknie wyglądasz, to i ja powinienem się ogarnąć. Nie godzi się wyglądać jak włóczęga przy tak wspaniałej osobie.
– Bylebyś nie wyglądał za dobrze. Bo jeszcze do ciebie będą się kleić – mruknął, co przyjąłem z rozbawieniem. To takie dziwne kiedy ktoś jest o ciebie zazdrosny. I na swój sposób miłe.
– Nie martw się, przy tobie nigdy nie będę wyglądał dobrze – odparłem, zaczynając się powoli się ogarniać. A to świeża koszula, a to spodnie... Skoro idziemy do teatru, trzeba się prezentować. Znaczy, mam nadzieję, że uda nam się na coś załapać. Tylko może wpierw jeszcze do biblioteki, coś mu wypożyczyć, by miał co robić, kiedy ja będę jutro musiał wyjść. Na pewno związek z nim nauczy mnie doskonale zarządzać czasem. – Myślisz, że powinienem coś zrobić z włosami? Czy takie gniazdo mi pasuje? – spytałem, zwracając jego uwagę na coś zupełnie innego, by przypadkiem w jego głowie nie pojawiły się jakieś przykre myśli. Za bardzo ostatnio rozmyśla, i to jeszcze o takich negatywnych rzeczach. A to, że nie powinniśmy być razem, że ludzie go nienawidzą, że nic nie może robić za dnia... trzeba tak trochę zmienić jego nastawienie.
<Różyczko? c:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz