wtorek, 30 grudnia 2025

Od Eliana CD Serathiona

 Było późno, i zimno, ale mi to nie przeszkadzało, nie aż tak. Zresztą, kiedy mamy razem spędzać czas, jak nie w tej chwili? Trochę musiałem się przestawić, by móc spędzać z nim jak najwięcej czasu. Najlepiej by było, gdybym w ogóle nie musiał spać, albo sypiał tę minimalną ilość, jakieś dwie godziny, może trzy dziennie mi powinny wystarczyć. To i tak dużo za dużo, ale niestety, ludzie nie mogą nie spać. W tej kwestii nie jestem w stanie nic zrobić, chociażbym bardzo chciał. 
Przyciągnąłem go blisko siebie, kładąc dłoń na jego biodrze. Wysyłałem tym samym sygnał każdemu zainteresowanemu moją Różyczką, że mogą sobie odpuścić, bo już kogoś ma. Nie potrafiłbym się o niego nie martwić, nie być o niego zazdrosnym. Gdyby miał chociaż z kimś słowo zamienić... nie wiem, jak to działało, ale nie spodobałoby mi się to. No, może jeszcze by to zależało od tego, z kim rozmawia, o czym rozmawia, ale i tak nie byłbym zadowolony. Interesuje zbyt wielu ludzi jako obiekt pożądania. Nie dziwiłem się im, w końcu był przepiękny, i słodki, i tak strasznie kuszący w tej różanej kamizelce. 
– Może przejdziemy się do ogrodów? Chyba nie ma w tej chwili tam za dużo ludzi, a atmosfera tam jest na swój sposób magiczna – zaproponował, uśmiechając się do mnie ładnie. Mało ludzi... To nie jest taki zły pomysł. Wtedy będę mógł się skupić tylko na nim, a nie patrzeć, czy ktoś wie nim za bardzo intereresuje. 
– Możemy. Nie przeszkadza mi to – rzuciłem lekko, od razu skręcając w odpowiednią uliczkę. Już było o wiele lepiej, mogłem trochę odetchnąć, rozluźnić. Obecność innych ludzi zawsze mnie irytowała, nie cierpiałem tłumów, a teraz dodatkowo mnie bardziej denerwowały mnie te wszystkie spojrzenia, bo skupiały się na moim towarzyszu. A może... może mi się to wydawało? Może zazdrość przeze mnie przemawiała, i coś sobie wmawiałem? Działając pod wpływem emocji też wiele rzeczy może wydawać się mylnych. 
– Nie bądź taki spięty – powiedział cicho, tuląc się do mojego ramienia. – Jestem tylko twój. 
– Wiem. Ale wydaje mi się, że ci wszyscy ludzie wokół o tym nie wiedzą – odpowiedziałem, nie ukrywając swoich obaw. Bo i po co? Serathion nie jest głupi, widzi dużo, a czuje jeszcze więcej. Zresztą, nie chciałbym go okłamywać. Nie lubię kłamać. W pewnych kwestiach po prostu milczę, bo komentowanie niektórych spraw jest po prostu zbędne, prowadzące do kłótni, a milczenie jest lepsze niż kłamanie. Na szczęście przy nim nie muszę wymownie milczeć, i to jest piękne. Co prawda, początki między nami były strasznie żarłoczne, a teraz? Ta relacja jest aż nazbyt idealna, wręcz nierealna.
– Więc, chcesz im to pokazać? – spytał rozbawiony. 
– I tak, i nie. Chcę, by wiedzieli, ale nie chcę robić widowiska. Intymność to dla mnie coś prywatnego – odpowiedziałem, chociaż nie do końca byłem pewien, czy zrozumie. Nie wyglądał na kogoś, kto przejmował się takimi rzeczami. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz