środa, 14 stycznia 2026

Od Daisuke CD Haru

 Nie rozumiałem za bardzo, czemu miałby ze mną iść. Przecież widziałem, że się świetnie bawił, czerpał przyjemność z bycia tu. A ja sam sobie do góry dotrę. Powoli kąpiel przygotuję, umyję się, przebiorę, i pójdę spać. Szczerze, to nie miałem za bardzo ochoty na mycie się, od razu bym ruszył do łóżka, ale wiedziałem, że na to sobie nie mogłem pozwolić, przecież to byłoby nieco obrzydliwe. Więc choćbym ledwo stał na nogach, muszę się umyć, i na pewno to zrobię. 
– Zostań tutaj, proszę. Ja sobie poradzę – odparłem, chwytając delikatnie jego dłoń i ściskając ją lekko. Nie chciałem go kłopotać swoją osobą, już wystarczająco go przytłaczam swoją osobą na co dzień. Teraz niech sobie odpocznie, i spędzi czas w nieco innym towarzystwie. Na razie moja babcia nic złego nie powiedziała i nie wyglądało na to, by miało się to zmienić, wręcz raczej bezpiecznie mogę ich tu zostawić, nic złego się stać nie powinno. 
– Na pewno? Blado wyglądasz – jak zwykle przejmował się za bardzo. I jak on będzie się zachowywał, kiedy ciąża będzie bardziej zaawansowana? I jak ja to przeżyję, kiedy dziecko będzie większe, i jego ruchy będą bardziej wyczuwalne? Będę przecież nie do życia. 
– Bo jestem naturalnie blady, mój drogi. To u mnie nic nowego – uśmiechnąłem się lekko do niego, a następnie pocałowałem go w policzek i powoli podniosłem się z krzesła, zwracając uwagę wszystkich siedzących przy stole. – Pozwólcie, że udam się do swojego pokoju. Trochę już zmęczony jestem. 
– Odprowadzę cię – dodał szybko Haru, także podnosząc się się z krzesła. Czy on właśnie zignorował wszystkie moje słowa? W sumie, powinienem się do tego przyzwyczaić. On już tak trochę miał, zwłaszcza, jak chodziło o mnie. 
Pożegnałem się ze wszystkimi i dopiero wtedy ruszyłem na górę, a Haru pomógł mi, podtrzymując mnie. Nie było to niezbędne, ale faktycznie, ułatwiało mi to zadanie. 
– Proszę. Potrzebujesz czegoś jeszcze? – zapytał, kiedy dotarliśmy do pokoju i pomógł mi usiąść na łóżku. 
– Poprosiłbym o przygotowanie kąpieli. I dziękuję, tyle mi wystarczy – powiedziałem, powoli zdejmując z siebie ubrania. Mój panie, jaka to była ulga... dopiero w tej chwili zdałem sobie sprawę, jak bardzo byłem zmęczony. 
– A może odpuścisz sobie kąpiel? Widzę, że jesteś padnięty – zaproponował, pomagając mi z rosznurowaniem wiązań z tyłu. 
– I brudny mam się kłaść do łóżka? – zapytałem, unosząc jedną brew. 
– Jaki brudny? Przecież przed wigilią brałeś kąpiel. Od tego czasu niewiele się zmieniło – powiedział łagodnie, rozplątując moje włosy. 
– Sam... sam nie wiem. Nie chcę ci później tu śmierdzieć – odparłem cicho, chwytając za jego koszulę, w której miałem spać. Jego propozycja była naprawdę kusząca. Wiedziałem jednak, że czuły węch Haru może mieć co innego do powiedzenia. 

<Piesku? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz