niedziela, 18 stycznia 2026

Od Eliana CD Serathiona

 Jakoś nie rozumiałem, czemu miałby się nie dogadywać z psem. Zwierzak, jak to zwierzak, swój rozum ma. Skoro mały kociak go lubił, to może taki psiak też by go polubił. A ja psiaki lubię. Ogólnie lubię zwierzaki, nie przeszkadzają mi, tylko nie za bardzo mam możliwości, by takowymi się opiekować. Ciągłe życie w trasie jest męczące dla mnie, i byłoby i dla nich. Zastanawiałem się, jak Futerko zareaguje na podróż, i czy nie ucieknie nam, kiedy poczuje pierwszą lepszą kotkę w rui. I czy jak juz ucieknie, to czy wróci. 
– Ja tam sobie to wyobrażam. Zresztą, czy wy, wampiry, nie możecie się przemienić w wilka? Macie przynajmniej jakaś część wspólną – zauważyłem, przyglądając się mu z uwagą. 
– Możemy, ale to coś zupełnie innego. Pies i tak by mnie nie zaakceptował – odparł, wzruszając ramionami. 
– A mi się wydaje, że by zaakceptował. Tak samo, jak kociak. Zwierzęta mają swój własny rozum. Wiedzą, kto jest tym dobrym, kto złym. Więc gdybyś tak naprawdę był tym złym, Futerko by do ciebie nie przychodził – wyraziłem swoje zdanie, wygodniej układając się na łóżku. Chyba na dzisiaj wszystko zrobiłem, mogłem więc spokojnie się legnąć i odpocząć. Przy tym kociaku mam naprawdę dużo roboty, czy mi się to podoba czy nie. Serathion przynajmniej coś tam próbuje robić. Niestety, nie może robić za dużo, ale przynajmniej nie ja muszę zbierać odchody małego. A co sobie popatrzę na jego krzywiącą się minę, to moje. 
– Ale psy śmierdzą – burknął, pusząc swoje policzki. 
– Koty też. Zwłaszcza jak narobią, albo się gdzieś szlajają. Zobaczysz, jak zapach Futerka się zmieni, jak już będzie dorosłym kocurem, zacznie znaczyć teren i rozglądać się za kotkami – odpadłem rozbawiony. Trochę zapominałem, że on nie zna życia. I zwierzaków najwidoczniej też nie. 
– Wcale taki nie będzie. Będzie wspaniały. I kochany. I ładnie pachnący – zarządził, na co uniosłem jedną brew. Zobaczymy za parę miesięcy, czy też będzie uważał to samo. I czy Futerko go posłucha. 
– Mhm. Oczywiście – puściłem mu oczko, po czym wróciłem do gapienia się w sufit. Ostatnio nawet na spacery nie wychodzimy... no bo jak? Lekki ruch, i kociak już się budzi. A ja naprawdę stęskniłem się za bliskością jego ciała. Za zanurzeniem się w jego wnętrzu. A to tylko jeden kot. A co mają powiedzieć ludzie z dziećmi? Jak oni uprawiają seks? To w ogóle możliwe? Dziecko jest chyba bardziej upierdliwe niż ten mały czort. 
A może właśnie nie...? 
– Jeśli chcesz, mogę z nim dzisiaj wieczorem zostać. A ty sobie wyjdziesz na chwilę. Dawno nie wychodziłeś – zaproponowałem, ale tylko dlatego, że ja ostatnio często wychodziłem, w przeciwieństwie do niego. A wiem, jak bardzo nie lubi siedzieć w jednym miejscu. 

<Różyczko? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz