piątek, 23 stycznia 2026

Od Daisuke CD Haru

Jemu łatwo było mówić. To nie on był w ciąży z dwójką dzieci naraz. Nie on będzie musiał uważać na każdy  ruch, nie on będzie rodził i narażał się na komplikacje jeszcze większe niż początkowo sądziłem... nie, nie mogę myśleć o nim w ten sposób. Wiedziałem, na co się piszę, stając się kobietą. Co prawda, spodziewałem się pojedynczej ciąży. Podwójna jest przerażająca. Nie nadawałem się do tego. Nie dam sobie rady z porodem, a jak sobie dam, to nie dam sobie rady z opieką. 
- A co, jak to nie wystarczy? - zapytałem, spuszczając zmartwiony wzrok. - Czuję, że to się źle skończy. Nie dam rady – wyszeptałem, czując ścisk w żołądku. 
- To szok. Nowa sytuacja, i niedługo się do niej przyzwyczaisz – mówił spokojnie, gładząc kciukami wierzch mojej dłoni. - A ja zawsze będę obok. Niezależnie od wszystkiego, zawsze cie będę wspierał – dodał, składając na moim czole pocałunek. - Może... przygotuję ci coś do picia? Coś słodkiego, najlepiej. Dobrze to robi tobie i dziecku... dzieciom, się znaczy powiedział, dając mi całe swoje wsparcie, jakie tylko mógł. 
- Nie wiem, czy słodki napój ma w sobie odpowiednie wartości odżywcze dla naszych dzieci – powiedziałem cicho, powoli sobie zdając sprawę, że teraz muszę dbać o siebie podwójnie. Jeść dwa razy więcej, pić dwa razy więcej, no i spożywać dwa razy więcej witamin... na boga, przecież ja będę jak chodzący balon. Już teraz wyglądam strasznie, a będzie ze mną tylko gorzej. Coś czuję, że jeszcze miesiąc i będę miał problem ze zwykłymi czynnościami. Już teraz mam problemy chociażby ze schylaniem się, albo podnoszeniem z łóżka. A czasem to nie mam w ogóle chęci na cokolwiek, a muszę o siebie dbać bo wiem, że to małe maleństwo na mnie polega. A teraz raczej te małe... Pamiętam doskonale, jak mówił, że chciałby w sumie bliźniaki. I wiem, że prawdopodobieństwo na to, że ciąża okaże się bliźniaczą, to nieco ponad jeden procent. 
Nieco ponad jeden procent. Jakim cudem mnie to złapało? To trzeba mieć chyba wyjątkowego pecha, by jeszcze na pierwszy raz mieć dwójkę dzieci. Byłem naprawdę przerażony. Bez żadnego doświadczenia w opiece nad dziećmi to będzie porażka. 
- Dzieci potrzebują tego, czego ty chcesz. Więc jeżeli chcesz, słodki napój, to zdecydowanie potrzebują trochę słodyczy – zapewnił mnie, uśmiechając się tak ciepło, delikatnie... aż chciałem się schować w jego ramionach. Powinienem z tego jak najczęściej korzystać, póki jeszcze mogę. Bo później nie będzie mnie mógł nawet przytulić, bo mój ogromny brzuch mu to uniemożliwi. 
- Myślę, że... że nie. Nie mam ochoty na coś słodkiego do picia. Nie chcę nic. Po prostu... przytulisz mnie? - spytałem, zerkając na niego. Potrzebowałem chwili ciszy. Musiałem pomyśleć, zastanowić się, co zrobić z nową informacją. Bliźniaki... dalej tego nie widziałem. Czułem, że to ciało, które teraz miałem, jest słabe. Żeby tylko nie okazało się za słabe. 

<Piesku? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz