piątek, 30 stycznia 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Musiałem przyznać, że patrzenie na niego, gdy prężył mięśnie podczas ćwiczeń, sprawiało mi niekłamaną przyjemność. Było w tym coś kojącego, mieć u swego boku mężczyznę tak wyraźnie silnego, tym bardziej że ja sam nigdy taki nie będę. Nieważne, jak wiele bym ćwiczył, mój wygląd pozostanie niezmienny. Jako wampir jestem szczupły i drobny, niemal eteryczny… lecz to tylko pozory. W rzeczywistości, jeśli tylko zechcę, mogę zabić i to bez większego wysiłku.
Siła nie zawsze musi być widoczna.
- Muszę przyznać, że to całkiem fajne doświadczenie - Odezwałem się w końcu, unosząc się do siadu. - Miło się na ciebie takiego patrzy. Może gdyby ćwiczenia potrafiły zmienić także moje ciało, skusiłbym się, żeby robić je razem z tobą. - Wciąż byłem nagi. Czy mi to przeszkadzało? Raczej nie. Jemu zresztą też, wcale nie wyglądał na zakłopotanego. Wręcz przeciwnie. Wiedziałem, że podoba mu się to, co widzi i nawet nie próbował tego ukrywać. Jego spojrzenie mówiło więcej niż jakiekolwiek słowa.
Cóż mogłem na to poradzić? Jestem piękny dokładnie taki, jaki jestem. Każdy mógłby mnie pragnąć, ale tylko jeden naprawdę mnie ma. I tylko on jeden ma prawo mnie skosztować, kiedy tylko zechce.
Elian wsunął się pod kołdrę i natychmiast przytulił do mojego ciała, jakby nie istniała między nami żadna przestrzeń, którą należałoby uszanować. Jego dłoń bez wahania spoczęła na moich pośladkach, bo jak mogłoby być inaczej? Lubił mnie dotykać. Lubił pokazywać w ten sposób, że należę tylko do niego.
- Lubisz mnie dotykać, co? - Zapytałem rozbawiony, czując jak opuszki jego palców leniwie drażnią moją skórę.
Uniósł lekko głowę, a w jego spojrzeniu było coś dumnego, niemal zaborczego.
- Lubię? Nie - Odparł. - Ja kocham cię dotykać. I uwielbiam pokazywać wszystkim, że należysz wyłącznie do mnie. Chcę, żeby każdy o tym wiedział. A jeśli będzie trzeba… - Uśmiechnął się znacząco - Zostawię na twoim ciele więcej śladów, żeby nikt nie miał wątpliwości i nie ważył się zbliżyć. - Parsknąłem cicho, przesuwając się bliżej.
- Obawiam się, że nikt za bardzo się tym nie przejmie - Wymruczałem, muskając delikatnie jego usta pocałunkiem. - Mężczyźni tutaj są strasznie niewyżyci. Spragnieni bliskości… Chyba po prostu nie trafili jeszcze na kogoś, kto potrafiłby ich naprawdę zaspokoić. - Wyznałem, kładąc dłoń na jego policzku delikatnie go po nim głaszcząc.
- I nie trafią - Stwierdził stanowczo. - Bo ty jesteś tylko i wyłącznie mój. Tylko ja mogę cię mieć, tylko ja mogę cię dotykać, pragnąć… i tylko mnie wolno ci zaspokajać na wszystkie możliwe sposoby. - Przyciągnął mnie jeszcze bliżej, o ile w ogóle było to możliwe, jakby chciał zatrzeć ostatnie granice między nami.
- Ależ zaborczy… - Mruknąłem z wyraźnym zadowoleniem, przygryzając wargę i spuszczając wzrok. - Podoba mi się. - Po chwili uniosłem dłoń i pogładziłem go delikatnie po policzku, zatrzymując spojrzenie na jego twarzy. - Teraz jednak powinieneś skupić się na posiłku - Wyszeptałem cicho. - Ewidentnie jesteś głodny. - Dodałem, słyszący ciche burczenie wydostające się z jego brzucha.
- Tak, pójdę coś zjeść. To zdecydowanie dobry pomysł - Stwierdził, leniwie przeciągając się, jakby wcale się nie spieszył. - A ty? Na co masz ochotę? - Zapytał, a to pytanie zaskoczyło mnie bardziej, niż chciałem dać po sobie poznać.
- A cóż ja mógłbym takiego chcieć? - Odpowiedziałem pytaniem na pytanie, unosząc lekko brew.
Przyjrzał mi się przez chwilę, po czym uśmiechnął się pod nosem.
- Nie wiem… może wino? Masz na nie ochotę? - Ta propozycja przypadła mi do gustu. Wino już wcześniej zdążyło mi zasmakować, a teraz perspektywa kolejnego kieliszka wydawała się wręcz kusząca.
- Cóż myślę, że mogę napić się wina. - Wymruczałem zadowolony, podnosząc się do siadu, odkrywając swoje nagie ciało.

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz