czwartek, 29 stycznia 2026

Od Haru CD Daisuke

Naturalne było to, że musiał to wszystko przepracować. Że potrzebował czasu, aby przetrawić to, czego się dowiedział. W końcu ciąża z jednym dzieckiem a ciąża bliźniacza to ogromna różnica. Oczywiście, sama ciąża już jest i w pewnym sensie niewiele się zmienia, bo fakt pozostaje faktem. Jednak świadomość, że na świecie pojawią się dwa maluchy, a nie jedno, jest realnym i dodatkowym obciążeniem psychicznym.
Dla mojego panicza, który i tak nie jest dziś pewien tego, co czuje, to wszystko jest szczególnie trudne. Widać po nim jedno bardzo wyraźnie: gdyby mógł dokonać wyboru jeszcze raz, prawdopodobnie już by się na to nie zdecydował. A przecież mówiłem, powtarzałem, tłumaczyłem, że nie musi, że do niczego go nie zmuszam, a jednak on uparcie twierdził, że chce zostać rodzicem. A teraz? Teraz jest już za późno, by się z tego wycofać. Nie da się nagle zrezygnować z ciąży, kiedy już się w niej po prostu jest.
Pozostaje jedno: Akceptacja. Bo niezależnie od tego, czy mu się to podoba, czy nie, dzieci nagle nie znikną. Owszem, mogłoby się tak wydarzyć, ale lepiej, żeby tak się nie stało. Taka strata mogłaby nas oboje bardzo psychicznie zniszczyć, a także zrujnować relację, która w tej chwili naprawdę się układa i którą oboje starannie pielęgnujemy.
Nie chciałbym, aby to, co teraz mamy to, co budujemy z wysiłkiem, troską i uczuciem, zniknęło tylko dlatego, że dzieci noszone w jego łonie z niewiadomych przyczyn przestałyby istnieć. To byłoby zbyt bolesne. Dla nas obojga.
Przytuliłem mojego panicza do siebie, zamykając go w czułym, szczelnym uścisku. Chciałem, aby czuł moją obecność, żeby wiedział, że jestem tu, obok niego. Że bez względu na to, co się wydarzy, ja przy nim pozostanę. Będę go chronić, będę mu pomagał, będę go kochał.
Bez względu na to, jak bardzo ciąża go zmieni. Bez względu na to, jak będzie się czuł, psychicznie czy fizycznie. Dla mnie zawsze będzie piękny. Zawsze będzie idealny. I co najważniejsze, będzie fantastycznym rodzicem. Nawet jeśli on sam uważa inaczej. Ja wiem swoje i tego zdania nie zmienię.
- Obiecuję, że nikomu nie powiem. To zostanie tylko między nami - Powiedziałem cicho. - A kiedy już będziesz pewien tego, co czujesz, i gotów podzielić się tą ważną dla nas informacją z innymi… po prostu to zrobisz. Dam ci tyle czasu, ile będziesz potrzebował. Nie będę cię pospieszał. To twój czas, by wszystko przemyśleć. - Zapewniłem go o tym, całując go delikatnie w policzek. -  Pamiętaj - Dodałem cicho - Że bez względu na to, co by się wydarzyło, i jak bardzo twoje ciało zmieni się przez ciążę, ja nadal będę cię kochał i traktował z szacunkiem. Jestem ci wdzięczny za twoje poświęcenie. Za to, co dla mnie zrobiłeś. Za to, jak wiele oddałeś, by mnie uszczęśliwić i obdarować naszymi pociechami.
Uśmiechnąłem się do niego ciepło, mając nadzieję, że choć odrobinę poczuje spokój, który sam w tamtej chwili chciałem mu podarować.
- Będziesz mnie kochał mimo mojego wyglądu? - Dopytał, patrząc na mnie wielkimi oczami.
- Będę cię kochał bez względu na wszystko i wreszcie to zrozum - Poprosiłem, uśmiechając się do niego łagodnie, chcąc chociaż odrobinę podnieść go na duchu.

<Paniczu? C:> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz