poniedziałek, 19 stycznia 2026

Od Serathiona CD Eliana

Podnosząc się powoli z łóżka, postanowiłem pomóc Elianowi, dokładnie tak, jak sobie tego życzył. Prezent mógł poczekać. W tej chwili musiałem skupić się na czymś innym, może nawet ważniejszym. Na zmianie pościeli. Skoro chciałem pomóc mu w taki, a nie inny sposób, kiedy on zajmował się naszym futrzakiem, nie widziałem powodu, by to odkładać.
Bez pośpiechu zacząłem ściągać wybrudzoną pościel. A dopiero co zmieniałem ją na świeżą, gdybym wiedział, że znów ją zabrudzimy, pewnie zastanowiłbym się, czy w ogóle ma to sens. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to, co nasz kociak przyniósł w swoim futerku, chyba i tak dobrze zrobiłem.
Kiedy Elian mył Futerko, zdjąłem brudną pościel i założyłem nową. Gotowe. Brudne prześcieradła zabrałem do łazienki i na chwilę zatrzymałem się w rogu, wsłuchując się w głos mojego partnera, który mówił do kota. Było w tym coś rozbrajająco zabawnego, dokładnie tak samo rozmawiałem ja, gdy spędzałem czas z nim albo gdy byłem sam z pluszakami, nie mając do kogo otworzyć ust.
- Na pewno będzie cię za to bardzo lubił - Odezwałem się rozbawiony, odkładając pościel tak, by jutro mógł ją wyprać, jeśli będzie miał na to ochotę.
- Nie jest aż tak źle, myślę, że chyba mi wybaczy - Stwierdził, odwracając się w moją stronę. Trzymał malucha owiniętego w ręcznik i delikatnie osuszał jego futerko. - Oglądałeś swój prezent? - Dopytał, chyba bardzo tego ciekaw.
- Jeszcze nie. Chciałem najpierw zająć się ważniejszymi rzeczami - Wyjaśniłem, przeciągając się leniwie. Najchętniej wróciłbym do łóżka, ale wiedziałem, że w takim stanie nie powinienem kłaść się na czystej pościeli. - Poza tym muszę się umyć - Dodałem, podchodząc bliżej.
- Umyć? Przecież możesz zrobić to później - Zauważył.
Mogłem. Oczywiście, że mogłem. Ale świadomość tego, co wciąż czułem na skórze, była wystarczającym powodem, by jednak tego nie odkładać.
- Ależ oczywiście - Mruknąłem z lekkim rozbawieniem, - Właśnie po to zmieniam pościel, żeby zaraz znów ją ubrudzić spermą spływającą po moich udach - Dodałem rozbawiony, stając na palcach aby ucałować jego usta. - Chciałbyś może umyć się ze mną? - Dopytałem, podchodząc do bali aby napuścić do niej wody. 
- Bardzo chętnie bym się z tobą umył - Przyznał Elian po chwili. - Nie wiem tylko, co na to ten mały diabeł. Chyba nie byłby zadowolony, że spędzamy czas razem bez niego. - Miał rację. Futerko z pewnością nie przyjąłby tego z entuzjazmem, ale jednocześnie byłem niemal pewien, że sam do łazienki nie zechce wejść, a już na pewno nie na długo. - Chyba sobie odpuszczę - Dodał w końcu. - Zostanę z maluchem, a kiedy ty się wykąpiesz… - Uśmiechnął się do mnie znacząco - zapraszam do mnie. - Skinąłem głową, odwzajemniając uśmiech. Elian odwrócił się i opuścił łazienkę, trzymając naszego małego kotka ostrożnie przy piersi, jakby bał się, że ten w każdej chwili postanowi zaprotestować. Przez moment jeszcze słyszałem jego cichy głos, którym znów zaczął do niego mówić i nie mogłem powstrzymać się od lekkiego rozbawienia.
Dopiero teraz zrozumiałem, dlaczego Eliana tak bardzo bawiły moje rozmowy z Futerkiem i misiami.
Kręcąc głową z cichym rozbawieniem, wszedłem pod strumień ciepłej wody. Pozwoliłem jej spływać po ciele, zmywając z niego wszystko, co jeszcze przypominało ostatnie chwile, zapach róży, ciepło dotyku, ślady bliskości. Chciałem wrócić do łóżka już czysty, gotowy znów wtulić się w ciało ukochanego, bez pośpiechu, bez resztek nocy, która powoli dobiega końca.

<Elianie? C:> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz