poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Od Daisuke CD Haru

 Pokiwałem głową na jego słowa, nie widząc innego rozwiązania tego problemu. Chciałbym, by mój Haru trochę pozwiedzał, ale po tym, jaką mu traumę zafundowałem, chyba beze mnie nie wyjdzie. Wszystko muszę psuć... I teraz, zamiast dać mu szczęście, co bardzo chciałem czynić, tylko będę go krzywdzić. Nie mogę mu o moich przemyśleniach powiedzieć, bo jeszcze zacząłby mnie bronić, a to nie o to chodzi. 
- Chodźmy więc – poprosił, chwytając moją dłoń i ciągnąc w stronę łóżka, na którym to spała spokojnie Ametyst. Położył się obok mnie, przyciągając mnie do swojego ciała. Od razu położyłem głowę na jego klatce piersiowej, wsłuchując się w bicie jego serca, które wyjątkowo spokojnie biło. 
- Nie wolałbyś się pójść poopalać? – spytałem, zdając sobie sprawę, że trochę mu przerwałem. Nie to było moją intencją, chciałem tylko spędzić z nim czas, i przeszkodziłem mu tylko, dochodząc do trochę okropnych wniosków. Jakby o nich usłyszał, nie byłby zachwycony. 
- Zdecydowanie bardziej wolę spędzać czas z tobą – stwierdził, gładząc mnie po włosach. – Wiesz, że jak cię będą dręczyć jakieś myśli, to możesz mi o nich powiedzieć. Ja pomagam tobie, ty pomagasz mi, tak to działa w związkach. Wiem, że przez praktycznie całe swoje życie polegałeś na sobie, ale teraz masz mnie. Nie musisz przechodzić przez to wszystko sam, nie jest to nawet możliwie, by cały czas rozwiązywać problemy samotnie. W końcu może cię to przytłoczyć. 
- Nie chcę cię martwić. To wszystko – wyjaśniłem, mimo wszystko uważając, że w końcu dam sobie radę sam. Muszę dać sobie radę sam, bo jak nie dam sobie rady, to z naszym małżeństwem może być ciężko. 
- Właściwie, to już mnie martwisz – wyznał, na co spuściłem wzrok. Oczywiście, że już się martwił, i że zauważył, że coś jest nie tak... pewnie nawet wyczuł, że coś jest nie tak, bo mój zapach się trochę zmienił, albo serce szybciej biło, albo po prostu tak dobrze mnie zna, że nawet bez swoich dodatkowych umiejętności dostrzega, że coś mnie kłopocze. 
- Niepotrzebnie. Skup się lepiej nad tym, co zrobić na obiad – odpowiedziałem, mimo wszystko chcąc go odwieść od problemów mojej osoby. 
Haru nie odpowiedział, ale wyczułem, że nie był zadowolony z moich słów. No ale co ja mam mu powiedzieć? Że zmieniam się w babkę, której tak bardzo nienawidzę? Odpowiedziałby mi, że wcale tak nie jest, ale nie może mieć tej pewności. Nie zna mojej babki, widział ją tylko kilka razy na oczy, i rozmawiał z nią raz. Jak po tym może stwierdzić, że nie staję się nią? 
Im dłużej gładził moje włosy, tym bardziej senny byłem, i w pewnym momencie moje powieki stały się na tyle ciężkie, że nie mogłem ich unieść. 
Obudziłem się jakiś czas później, gwałtownie, przerażony, z szybko bijącym sercem. Rozejrzałem się dookoła, i nie dostrzegając nikogo, ani Haru, ani Ametyst, przestraszyłem się, że to, co widziałem we śnie, spełniło się. Zostałem sam. Uspokoiłem się dopiero, kiedy mój mąż wrócił do mnie wraz z kotką, którą trzymał na rękach.
- Zły sen? – spytał, siadając obok mnie i przyglądając mi się z uwagą, a także zmartwieniem. 
- To nic takiego – powiedziałem tak trochę odruchowo, nie za bardzo myśląc. 
- I dlatego serce wali ci jako oszalałe? Co ci się śniło? – dopytał, kładąc na moich kolanach Ametyst. 
- To... zostawiłeś mnie przez to, że stałem się taki, jak babka. Jak mówiłem, nic takiego – powiedziałem po chwili nie chcąc, by mnie oskarżał o to, że nic mu nie mówię. Chcę mu mówić, ale też jednocześnie nie chcę zaprzątać mu głowy moimi problemami. Pewnie ma swoje problemy, po co mu jeszcze moje.

<Piesku? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz