To było troszeczkę dziwne, czy on wstał dziś lewą nogą? Bo właśnie tak się zachowuje, nie powiedział mi ani dzień dobry, ani nie pokazał, że cieszy się z mojej widoku, ewidentnie coś go dziś ugryzło.
– Też się cieszę, że cię widzę, co cię dziś ugryzło? – Zapytałem, przyglądając mu się z uwagą i brakiem zrozumienia.
– Nie odpowiedziałeś mi na pytanie – Mruknął, wciąż nie mówiąc mi niczego miłego, zachowując się trochę tak, jakbym już zrobił mu krzywdę, a przecież nic nie zrobiłem tylko wstałem, to chyba żaden grzech.
– A co miałem ci powiedzieć? Wczoraj mówiłem ci, że jadłem dobre jedzenie i trochę sobie pozwiedzałem, co jeszcze chciałbyś usłyszeć? – Zapytałem, niczego nie rozumiejąc, o co mu tak właściwie chodzi.
– Z nikim nie rozmawiałeś? – Dopytał, rzucając mi podejrzliwe spojrzenie, którego nie do końca rozumiałem.
– Rozmawiałem, ale co w związku z tym? – Nie rozumiałem jego zachowania, coś dzisiaj ewidentnie z nim nie tak.
– Dlaczego mi o tym wczoraj nie powiedziałeś? – Jego zdanie zabrzmiało na bardzo obwiniające trochę tak, jakby był na mnie za to zły lub o coś mnie oskarżał.
– Nie sądziłem, że to jest takie ważne, rozmawiałem z ludźmi o jedzeniu i festynach nic poza tym – Stwierdziłem, wciąż nie rozumiejąc o co mu chodzi
– Gdyby tak było od razu byś mi to powiedział – A on wciąż swoje, co jest z nim dziś nie tak?
– Chwileczkę, czy ty sądzisz, że nie mówię ci o tym, dlatego że byłbym w stanie cię zdradzić? – Musiałem o to zapytać, łącząc wszystkie fakty, które właśnie na to wskazywały.
– Nie wiem, gdybyś naprawdę nie chciał mnie zdradzić powiedziałbyś mi, co się wczoraj wydarzyło w mieście – To była trochę przesada, najpierw sam każe mi wyjść z domu, a potem zachowuje się, tak jakbym zrobił mu coś złego, dlatego że wychodzę z tego domu, w dodatku, uważając, że prawdopodobnie go zdradziłem, teraz to już naprawdę przegina.
Jeśli tak ma to wyglądać, to ja chyba nie chcę z nim już więcej rozmawiać, niech się zastanowi nad tym, co mówi i robi, a później obwinia mnie o coś, czego nie zrobiłem.
– Twoje zachowanie jest bardzo głupie, sam każesz mi wyjść w domu, świetnie się bawić co robiłem. A teraz w zamian za to obwiniasz mnie o zdradę, która nie miała miejsca? Powinieneś się zastanowić nad tym, co robisz i Powinieneś się zastanowić nad tym, co mówisz, bo jeśli nadal będziesz się tak zachowywać ta podróż nie będzie miała najmniejszego sensu – Starałem się być spokojny, bo przecież wiem, jaki jest, ale jak mam być spokojny, kiedy zachowuje się tak jak się zachowuje.
– Sam sobie na to zasłużyłeś, ukrywasz przede mną co robiłeś w mieście, a ja mam prawo mieć z tego powodu podejrzenia – A on znów swoje jak on mnie denerwuje, następnym razem, gdy będzie chciał, abym wyszedł bez niego, nie zrobię tego, nawet jeśli będzie, będzie milczał cały dzień.
– Wiesz co, nawet nie chcę o tym z tobą rozmawiać zachowujesz się głupio po prostu głupio – Stwierdziłem, stawiając śniadanie na stole – Smacznego – Burknąłem, wychodząc z kuchni, idąc do łazienki, gdzie musiałem wziąć chłodną kąpiel, aby trochę ochłonąć.
<Paniczu? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz