Trochę mnie zaskoczył swoim zachowaniem ja rozumiem, że mieliśmy małą sprzeczkę no, ale żeby od razu się pakować? To już lekka przesada oczywiście rozumiem, że może uważać, że tak będzie lepiej, ale nie będzie uciekanie nie jest dobre, problemy się rozwiązuje nie przed nimi ucieka.
Podszedłem do męża, chwytając jego dłonie, chcąc, aby całą swoją uwagę skupił tylko i wyłącznie na mnie, prowadząc go na łóżko chcąc spokojnie z nim porozmawiać.
– Wiesz, że nie tak załatwia się problemy? Powinniśmy rozmawiać, ale nie w taki sposób, w jaki ty rozpocząłeś tę rozmowę, jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć po prostu zapytaj, ale nie obwiniaj mnie o zdradę tylko dlatego, że sam sobie coś wmawiasz. Jeśli chcesz wracać do domu możemy wrócić, ale uciekanie od problemów niczego nie zmieni, one wciąż będą narastać. A my wciąż będziemy się kłócić z powodu twojej zazdrości, której naprawdę nie rozumiem, przecież nie zrobiłem niczego, co mogłoby wywołać w tobie jakąkolwiek zazdrość, dlaczego nagle zachowujesz się tak dziwnie? Zawsze byłeś zazdrosnym to fakt, ale nigdy nie aż tak bardzo jak teraz – Zauważyłem, naprawdę, nie rozumiejąc jego zachowania i zazdrości która była dla mnie niezrozumiała.
Gdybym chociaż raz go zdradził lub dał mu powód do zazdrości rozumiem, że mógłbyś się zachowywać w taki, a nie inny sposób, ale teraz gdy nic złego nie robię, dlaczego tak dziwnie się zachowuje.
Daisuke milczał, uciekając wzrokiem wszędzie, gdzie, tylko nie było mnie takie zachowanie również nie było odpowiednie, powinien patrzeć prosto w moje oczy, mówiąc mi wszystko, co leży mu na sercu w końcu na tym polega związek, ile jeszcze razy mam mu to powtarzać, aby w końcu to pojął? Co jeszcze muszę zrobić, aby przestał się zachowywać tak jak się zachowuje.
Uchwyciłem jego podbródek, zwracając jego twarz w moją stronę.
– Jeśli coś cię niepokoi po prostu mi o tym powiedz, jesteś zazdrosnym rozumiem to doskonale, bo ja jestem zazdrosna o ciebie, ale nie możesz obwiniać mnie od zdrady, na które nie ma żadnego potwierdzenia, sam chciałeś, abym wyszedł z domu, ciesząc się widokami tak jak sobie tego życzyłeś, nie zwracając uwagi na ludzi, którzy wcale mnie nie interesowali, bo interesujesz mnie tylko ty, czy w końcu to zrozumiesz? – Zapytałem, nie chcąc, aby odwracał wzrok, patrząc tylko i wyłącznie na mnie, prowadząc ze mną rozmowę tak jak robili to dorośli ludzie.
– Nie mogę przestać, odkąd zmieniłeś się, twoje ciało jest idealne, ta żyjesz się znacznie dłużej ode mnie, a ja z wiekiem będę się zmieniać i jeśli jesteś ze mną tylko przez mój wygląd boję się, że w końcu mnie zostawisz, dostrzegając kogoś dużo ładniejszego ode mnie – A więc, w tym był cały problem, on naprawdę szuka problemów, gdzie ich nie ma, chyba naprawdę za mało zwracam na niego uwagi, mimo że staram się dawać mu jej jak najwięcej się da.
– Skarbie, nigdy nie byłem z tobą, z powodu twojego wyglądu oczywiście jesteś bardzo przystojny i nie mogę tego ukrywać, ciesząc oko twoim wyglądem, ale nie to miało dla mnie znaczenie, nie twoje bogactwo, nie to, co byłeś w stanie mi dać przy pomocy tych wszystkich pieniędzy, ale dlatego, że po prostu przy mnie byłeś i, mimo że poznałeś moją przeszłość nie odszedłeś, akceptując moje wady i zalety, i póki przy mnie jesteś, kochając mnie takiego, jakim jestem ja nie przestanę kochać ciebie, nawet jeśli twój wygląd diametralnie się zmieni, proszę zrozum to i uwierz w to, co do ciebie mówię nikt nie ma dla mnie znaczenia tylko ty – Mówiłem wszystko prosto z serca, całując jego dłonie, mając nadzieję, że to, co do niego mówię zostanie przez niego przyswojone, a on przestanie odczuwać tą okropną zazdrość.
<Paniczu? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz