niedziela, 4 sierpnia 2024

Od Haru CD Daisuke

Spokojnie ruszyłem do kuchni w celu umycia naczyń, mając nadzieję, że mój mąż po tej wypowiedzi, po naszej rozmowie trochę się uspokoi, przestając tak negatywnie reagować na całą tę sytuację. Bo się w końcu pojąć, że jest cudownym człowiekiem tylko trochę zbyt mało ufnym i dlatego, mimo że troszkę mnie to boli zrobię wszystko, aby mi zaufał, musząc czasem znosić brak jego ufności i słowa które mimo wolnie sprawiały mi krzywdę.
Obwinianie mnie oto czego nie zrobiłem sprawiało mi przykrość, ale byłem człowiekiem cierpliwym i wyrozumiałym, dlatego nie gniewałem się na niego za to po prostu, mając nadzieję na to, że prędzej czy później to wszystko się skończy.
Po umyciu naczyń wróciłem do mojego panicza, dostrzegając go leżącego na łóżku bawiącego się z naszą małą koteczką, która cieszyła się z zainteresowaniem, które od niego uzyskiwała.
Też chciałbym uzyskać takie zainteresowania, a nie tylko słuchać zazdrości, które uderzyły mnie na dzień dobry.
Nie chcąc poruszać już tego tematu położyłem się obok, wpatrując się obie istoty tak bardzo przeze mnie kochane.
Mój panicz, widząc moje spojrzenie uniósł jedną brew, patrząc na mnie z niezrozumieniem w swoich pięknych błękitnych oczach.
– Dlaczego się mi tak przyglądasz? Coś jest ze mną nie tak? – Dopytał, od razu, martwiąc się o swój wygląd, który naprawdę wciąż jest idealne i nawet jeśli się zmieni to naprawdę nie przestanę go z tego powodu kochać Mam nadzieję, że w końcu to zrozumie.
Jedyne, co dostrzegłem zmieniające się w nim, to ubiór, na który chciałem zwrócić uwagę już wcześniej i pewnie bym to zrobił, gdyby nie nasza kłótnia, która niestety wszystko zepsuła.
– Patrzę na ciebie, bo cię kocham i nie, nie jest z tobą nic nie tak wręcz przeciwnie wyglądasz jak zawsze doskonale, od samego rana wyglądałeś doskonale w gorsecie i nawet teraz w tej niby to zwyczajnej bluzce, która dodaje ci uroku, bo jak to mówią ładnemu we wszystkim ładnie, a ty jesteś naprawdę ładny – Stwierdziłem, od razu, dostrzegając zaskoczenie na jego twarzy, trochę tak, jakbym czymś go zaskoczył tylko czym? Czy powiedziałem coś nie tak? Oby nie, bo bardzo nie chciałbym, aby znów się o coś gniewał lub obwiniał.
– Zauważyłeś, że miałem na sobie gorset? – Zapytał, teraz to mnie, zaskakując niby, dlaczego miałbym nie zauważyć? Mam oczy i umiem je używać.
– Oczywiście, że zauważyłem chciałam nawet zwrócić na to uwagę, ale nasza kłótnia Trochę mi to uniemożliwiła, a potem musieliśmy poważnie porozmawiać i nie było za bardzo jak ci o tym powiedzieć – Wytłumaczyłem, chwytając jego dłoń, którą ucałowałem, uśmiechając się do niego delikatnie.
Mój panicz wyglądał na trochę zdziwionego, a może troszeczkę niezadowolonego trudno było mi to stwierdzić, ale jeśli w tej chwili będzie na mnie obrażony za to, że nie powiedziałem mu wcześniej nic o jego wyglądzie.
– Co to za spojrzenie? – Dopisałem, marszcząc brwi, obawiając się co mogę usłyszeć i mając nadzieję, że jednak tego nie usłyszę.
– Nic, nic myślałam po prostu, że nie zauważyłeś tego, jak wyglądam – Przyznał, wywołując ciepły uśmiech na moich ustach.
– Skarbie ja zawsze widzę twój wygląd i piękne ubrania, które dla mnie zakładasz – Zapewniłem, zbliżając się do jego ust, aby połączyć je w namiętnym pocałunku.

<Paniczu? C:> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz