poniedziałek, 12 stycznia 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Zatrzymałem oddech, gdy wszedł we mnie bez żadnego ostrzeżenia. Zaskoczenie przeszyło mnie falą gorąca, a serce przyspieszyło, jakby chciało wyrwać się z piersi, chociaż w rzeczywistości nie mogło, nie biło, a jednak, przy nim miałem wrażenie jakby zaczynało nieśmiało i cichutko. I choć wiem, że to niemożliwe czasem po prostu tak dziwnie się przy nim czuję, że aż trudno mi to wytłumaczyć..
Nie spodziewałem się takiego zachowania po nim, ani tego, jak bardzo go to podnieciło. Jego dłonie zacisnęły się na moich pośladkach, pewnie, zachłannie, jakby chciał mieć pewność, że nigdzie nie ucieknę.
- Ach… tego się po tobie nie spodziewałem - Wyszeptałem, unosząc biodra tylko po to, by znów opaść, prowokując go świadomie, oblizując z podniecenia usta, gdy czułem jego sprzed w swoim wbetrzj.. - Stałeś się w tym naprawdę dobry. I zaskakujący - Dodałem ciszej, czując, jak przyjemne ciepło rozlewa się po moim ciele, coraz bardziej rozleniwiając myśli.
Uśmiechnął się tuż przy moich ustach, a jego oddech mieszał się z moim.
- Uczy mnie ciągle niewyżyty wampir - Mruknął, zanim zamknął dystans między nami. - Nie mógłbym go zawieźć. Poza tym lubię go rżnąć - Po tych słowach od razu złączył nasze usta w pocałunku..
Pocałunek był namiętny, głęboki, pełen obietnic i bezpieczeństwa. 
A wspólna kąpiel okazała się czymś więcej niż tylko chwilą relaksu, była intymnym rytuałem, w którym liczyła się bliskość, dotyk i wzajemna uwaga. Woda otulała nas ciepłem, a my nie potrzebowaliśmy słów, by wiedzieć, że chcemy tego samego. jeszcze więcej siebie nawzajem, jeszcze jednej chwili zawieszonej poza czasem.
- Chyba polubię wspólne kąpiele, nawet jeśli są tak gorące - Szepnąłem, gdy jego kutas spuścił się do moje wnętrza, wypełniając mnie swoją miłością.
Elian na moje słowa uśmiechnął się do mnie łagodnie. Widać było, że jest zmęczony, jakby dotarł do granicy swoich sił i naprawdę potrzebował odpoczynku. Wiedziałem, że w tej chwili nie powinienem mu w niczym przeszkadzać, wręcz przeciwnie.
- Odpręż się - Powiedziałem cicho. - Pomogę ci się umyć. - Delikatnie odsunąłem się od niego, tylko na tyle, by bez pośpiechu zająć się jego ciałem. Robiłem to uważnie, niemal z czułością, bo właśnie to ciało lubiłem najbardziej spośród wszystkich kochanków, których miałem znajome, bliskie, na swój sposób wyjątkowe.
- Ależ dziś jesteś wspaniałomyślny - Odezwał się z nutą rozbawienia w głosie. - Naprawdę nie wiem, jak ci dziękować za twoją dobroć, mój panie. - Na dźwięk tych słów uśmiech sam pojawił się na mojej twarzy. Lubiłem, kiedy tak do mnie mówił. Być może dla innych nie miało to większego znaczenia, ale mnie, jako szlachcicowi, takie drobiazgi schlebiały. Zwłaszcza wypowiedziane właśnie przez niego.
- Jesteś dobrym chłopcem - Odparłem spokojnie. - I zasługujesz na nagrodę. - Skupiłem się na myciu jego ciała, pozwalając, by chwila ta była czymś więcej niż tylko zwykłą troską, była cichym porozumieniem, pełnym zaufania i bliskości.
Umycie jego ciała nie zajęło mi zbyt wiele czasu, kilka minut i już pachniało Różanymi olejkami tak jak i ja.
- Gotowe, czysty i pachnący - Odparłem zadowolony, widząc jak powoli mi odpływa. - Chodźmy już do łóżka, wystarczy ci atrakcji na dziś - Dodałem, widząc że definitywnie potrzebuję już odpocząć. 

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz