Nie mając powodu, aby nie zgodzić się na masaż z jego strony, nagi położyłem się na łóżko, tak jak chciał tego, mój mąż, czekając z niecierpliwością na dłonie Soreya.
Mój mąż miał jeszcze inne plany, nim dotknął mojego ciała, zapalając świeczki, które przednio rozstawił w naszym salonie, zbliżając się powoli do mnie delikatnie, bez pośpiechu kładąc dłonie na moim ciele dotykając ramion, wywołał przyjemne dreszcze podniecenia, które nie byłem w stanie kontrolować, uwielbiałem jego dotyk, bo on sam doprowadzał mnie do szaleństwa.
Z ulgą zamknąłem swoje oczy, całkowicie dodając się przyjemności, którą mnie obdarowywał.
Masując po kolei moje ramiona, plecy, nogi, a nawet pośladki z chwili na chwilę robiąc to mocniej, pobudzając każdy centymetr mojego miała.
Zadowolony rozciągnąłem leniwie moje ciało, gdy masaż dobiegł końca, odwracając się na plecy naprawdę pobudzony.
- Jesteś naprawdę fantastyczny - Wymruczałem, uśmiechając się do niego zadziornie.
- Tak? Podobało ci się? - Zapytał, zbliżając się do mnie, kładąc dłonie po obu stronach mojej głowy.
- Bardzo, mogę ci się jakość odwdzięczyć? - Dopytałem, kładąc dłonie na jego ramionach, nie chcąc tylko dostawać, ale chcąc również coś mu dać.
- Możesz, dawno już nie widziałem cię w żadnej ładnej sukience - Powiedział, podgryzając dolną wargę, podziwiając mnie i moje ciało, które tak dobrze zna, że już nie powinien na mnie tak patrzeć, tym bardziej po tej ciąży, po której moje ciało nie było, już aż takie piękne jak to wyglądało kiedy.
- W takim razie założę dla ciebie ładną sukienkę - Obiecałem, wstając z łóżka, podchodząc do szafy, z której wyjąłem jedną z kiedyś kupionych przez męża sukienek. Wybierając te najbardziej skąpą, zakładając ją na ciało, na oczach mojego męża, który patrzył na mnie, oblizując swoje wargi, z widocznym zadowoleniem wymalowanym na twarzy.
- Wiesz, wyglądasz naprawdę seksownie w tej sukience - Wymruczał, gdy podszedłem do niego, okrakiem siadając na jego nogach, kładąc dłonie na ramionach.
- A bez niej? Co wtedy o mnie myślisz? - Zapytałem, zadziornie się do niego uśmiechając.
- Myślę, że jesteś moim najpiękniejszym skarbem, który kręci mnie w sukience a jeszcze bardziej bez niej - Wyznał, wkładając dłonie pod moją sukienkę, którą podniósł delikatnie do góry, patrząc na mnie łapczywym spojrzeniem.
Zadowolony z jego słów, powoli bez pośpiechu, zaczęłam zdejmować sukienkę, odkrywając kawałek po kawałku mojego ciała, widząc to spojrzenie które nie odpuszczało mnie ani na chwilę.
Zdejmując z ciała sukienkę, rzuciłem ją gdzieś na bok, zabierając się za ubrania mojego męża, których pozbyłem się, najszybciej jak tylko byłem w stanie, popychając go na łóżko, abym to ja patrzył na niego z góry, palcami drażniąc jego skórę na klatce piersiowej.
- Teraz ty się rozluźnij - Wyszeptałem, schodząc z jego nóg, rozkładając jego nogi, pozwalając sobie na dokładne pieszczenie jego przyrodzenia.
Delikatnie ustami masując jego kolegę, dłonią masując jego jądra, które chciałem pobudzić do działania, pracując nad tym, aby tak jak porządnie on mnie wymasował, tak i ja wymasuje go porządnie, a raczej jego przyjaciela doprowadzając go do dojścia w moje usta, które oblizałem, podnosząc się z ziemi.
- Czy chociaż trochę ci dogodziłem? - Zapytałem, nachylając się nad nim, delikatnie całując jego usta.
<Pasterzyku? C:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz