poniedziałek, 5 stycznia 2026

Od Serathiona CD Eliana

 Potrzebowałem chwili, by przyswoić wszystkie informacje, które mi przekazał. Kiwnąłem powoli głową, wciąż zastanawiając się, czego właściwie powinienem sobie życzyć. Przecież miałem wszystko, czego pragnąłem, więc o co jeszcze mógłbym prosić los?
' No dobrze… - Mruknąłem w końcu, uśmiechając się lekko.
Pochyliłem się nad świeczką i zdmuchnąłem ją jednym, spokojnym tchem. W myślach poprosiłem tylko o jedno. Żeby już zawsze był przy mnie. No i… cóż, nie mogłem się powstrzymać, pomyślałem też o seksie. Seks lubię. I wciąż go chcę. Dużo, długo i często.
- Proszę, babeczka dla ciebie - Powiedział, podając mi ją z ciepłym uśmiechem.
Delikatnie ją ugryzłem, bardziej z grzeczności niż z prawdziwego apetytu, po czym odstawiłem ją na bok.
- Dziękuję. Zjedz sobie babeczkę sam, ja wolę nie ryzykować - Odparłem, oddając mu ją i jednocześnie sięgając po różyczkę, którą mi wcześniej podarował..
Przyjrzałem się jej uważnie. Była naprawdę piękna, niemal nierealna, jakby wyjęta z jakiejś baśni. Magiczna, na pewno musiała dużo kosztować, nie powinien tyle na mnie wydawać, zdecydowanie to nie było potrzebne.
- Ależ ona jest cudowna… dziękuję - Dodałem ciszej.
Pochyliłem się i ucałowałem go w policzek, po czym całą uwagę skupiłem na magicznej roślinie, którą trzymałem w dłoniach. Miałem dziwne, ale bardzo przyjemne poczucie, że ta róża już zawsze będzie mi towarzyszyła w mojej drodze..
Elian zjadł babeczkę, a ja w tym czasie wciąż obracałem kwiat między palcami, zachwycony każdym detalem. Gdy w końcu usiadł obok mnie i objął ramieniem, oderwałem wzrok od róży.
- I co właściwie robi się jeszcze w urodziny? - Zapytałem, opierając się o niego.
- Co tylko chcesz - Odpowiedział bez wahania. - Możemy wieczorem gdzieś wyjść, coś zobaczyć… Na co masz ochotę? - Pochylił się i pocałował mnie w czoło, a ja poczułem, że niezależnie od tego, co wybierzemy, to i tak będzie idealny dzień a nawet noc.
- Możemy zrobić wszystko? - Zapytałem z lekkim uśmiechem. - Wiesz przecież, że ja zawsze mam tylko jedno w głowie.. - Ostrożnie ustawiłem różę na szafce nocnej, jakby była czymś świętym, a zaraz potem bez wahania wślizgnąłem się na jego kolana.
- Tak? - Uniósł brew, a na jego ustach pojawił się znajomy, prowokujący uśmiech. - I co takiego siedzi ci w tej twojej głowie - Nie odpowiedziałem od razu. Poczułem jego dłonie na moich biodrach, pewne i ciepłe, jakby same wiedziały, gdzie powinny się znaleźć..
Pochyliłem się bliżej.
- Mogę cię czymś obdarować w zamian za ten piękny prezent - Wyszeptałem cicho. - I zrobię to najlepiej, jak potrafię. - Pocałowałem go, krótko, ale znacząco tak, żeby nie było już żadnych wątpliwości. Potem zsunąłem się z jego kolan, powoli, bez pośpiechu, nie spuszczając z niego wzroku. Każdy mój ruch był świadomy, pełen obietnic.
Nie musiałem robić wiele, napięcie między nami było już wyczuwalne, gęste, niemal namacalne. Uśmiechnąłem się pod nosem, wiedząc doskonale, że ten dzień dopiero się zaczyna.
Bez pośpiechu uwolniłem jego przyjaciela z jego spodni powoli i bez pośpiechu biorąc go do ust, aby spełnić jego sprośne myśli, doskonale wiedząc, że takie właśnie ma.
Czułem to gdy zaciskał dłonie na moich włosach, gdy szarpie je, dociskając mnie mocniej aby cały jego kutas zniknąłem w moich ustach, czułem wszystko, jego podniecenie, dreszcz wszystko co kryło się za przyjemnością którą go obdarowywałem, w zamian za prezent którym mnie obdarował. 

<Elianie? C:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz